Wisłoka Dębica - Podhale Nowy Targ 0:0
REMIS NA INAUGURACJĘ, "BIAŁO-ZIELONI" POKAZALI CHARAKTER!

Wisłoka Dębica zremisowała bezbramkowo z Podhalem Nowy Targ na inaugurację rundy jesiennej w III lidze (gr. IV). Spotkanie to przyciągnęło na Park Arena komplet kibiców (maksymalna liczba przy imprezie niemasowej), którzy byli świadkami widowiska na naprawdę wysokim poziomie.

Po kilku latach III liga powróciła do Dębicy i to w najlepszym wydaniu. Na Parkową przyjechała drużyna, która jeszcze dwa miesiące temu biła się ze Stalą Rzeszów o awans na szczebel centralny, zajmując ostatecznie 2. miejsce w tabeli. NKP Podhale Nowy Targ został założony w 2009 roku i choć miasto słynie najbardziej z hokeja, to sekcja piłkarska, sponsorowana przez Wojasa, szybko wspina się po drabince rozgrywek PZP-u. Od 2015/2016 nowotarżanie zbierają doświadczenie na trzecioligowym froncie i z roku na rok stają się coraz mocniejszym zespołem. Mimo kilku ubytków w składzie, w tym między innymi najlepszego strzelca, Artura Pląskowskiego, włodarze Podhala wzmocnili siłę ognia konkretnymi nazwiskami. O tym, że Wisłoce przyjdzie mierzyć się z topową ekipą nikt nie musiał specjalnie przekonywać. Poza pucharową potyczką ze Stalą Rzeszów czy towarzyskim meczem z Górnikiem Zabrze, "Biało-zieloni" już dawno nie grali o ligowe punkty z tak mocnym i poukładanym przeciwnikiem.

Trener Dariusz Kantor przygotowywał się do inauguracyjnej potyczki bardzo skrupulatnie. Przeglądając nagrania wideo z ostatnich spotkań Podhala, natychmiast wyrobił sobie opinie o wysokiej jakości piłkarskiej tej drużyny. Szkoleniowiec Wisłoki, słynący z tego iż jest perfekcjonistą w swojej pracy, pilnował najmniejszych szczegółów, będąc przy tym niezwykle czujnym. Co ciekawe, podczas ostatniego treningu przed startem rozgrywek zorientował się, że jego podopieczni są nagrywani przez niezidentyfikowanego szpiega. Wówczas wraz z asystentem Wacławem Macioskiem zaimprowizowali kilka wyimaginowanych rozwiązań stałych fragmentów gry. III liga ma to do siebie, że wprowadza już pewne elementy profesjonalizmu i każda nawet z pozoru nieistotna informacja staje się dla klubów bardzo przydatna. Sztab szkoleniowy Wisłoki zdawał sobie sprawę z siły rywala, ale liczył na wykorzystanie własnych atutów. Trzeba przyznać, że trener Kantor ponownie utwierdził nas w przekonaniu o stawianiu na młodych. W wyjściowej "jedenastce" znaleźli się bowiem nowo pozyskani Krystian Wilk i Mateusz Prokop, a w bramce, mimo transferu ogranego na szczeblu centralnym Tomasza Libery, niezmiennie stanął, obdarzony dużym zaufaniem, Kamil Dybski. Po 6 tygodniach solidnych przygotowań, w głowach trenerów Wisłoki siedziało już tylko jedno - mianowicie to, aby ich podopieczni nie przestraszyli się Podhala i zagrali po prostu to, co potrafią najlepiej.

Przed rozpoczęciem zawodów specjalna delegacja w osobach wiceprezesa Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej, pana Wiesława Lady, Dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu w Dębicy, pani Marty Pawełko-Tokarz oraz Starosty Powiatu Dębickiego, pana Piota Chęćka wręczyła na ręce nowego kapitana drużyny, Damiana Łanuchy, okazały puchar za awans Wisłoki do III ligi. Tradycyjnie też posypały się gratulacje oraz życzenia powodzenia w nowej piłkarskiej rzeczywistości, w jakiej znaleźli się obecnie "Biało-zieloni". W przerwie meczu przedstawiciele Stowarzyszenia, pan Radosław Garlewski oraz pan Kacper Bieszczad podziękowali z kolei Damianowi Pęcakowi za 8 sezonów spędzonych na Parkowej (odszedł do Legionu Pilzno). Popularny "Pęcu" otrzymał pamiątkową koszulkę i z rumieńcem na twarzy zasiadł w loży VIP, przyglądając się poczynaniom swoich byłych kolegów z drużyny.

Pierwszy gwizdek sędziego Jakuba Pierona i ruszyli z ofensywą...ale wcale nie piłkarze Podhala, a zawodnicy Wisłoki. Już w 4. minucie Dawid Sojda dał się we znaki Marcinowi Mączce, który musiał faulować rozpędzonego pomocnika gospodarzy, wyprowadzającego groźną kontrę. Przy zachowanym przywileju korzyści Damian Łanucha odegrał do Mateusza Prokopa, a ten niczemu sobie zdecydował się na strzał z dystansu. Mimo, iż piłka przeleciała ponad poprzeczką, to podopieczni Dariusza Kantora zasygnalizowali, że nie będą skupiali się wyłącznie na obronie. Jeszcze w pierwszym kwadransie Mr Mączka został zabrany na karuzelę przez kapitana Wisłoki, który sprytnym trickiem minął defensora gości i dograł w kierunku Maika - wychowanek dębickiego klubu został zablokowany. Ataki gospodarzy nie ustawały, a w kolejnej sytuacji odnalazł się "Sojdzik", jednak jego strzał z kilkunastu metrów nie zdołał przebić gęstych zasieków nowotarżan. W 23. minucie "Biało-zieloni" mieli najlepszą okazję do objęcia prowadzenia. Prawą stroną boiska urwał się Kamil Rębisz, ograł Mianowanego i dośrodkował w pole karne, gdzie Kacper Maik pięknie złożył się do uderzenia głową. Kiedy wszyscy widzieli już futbolówkę trzepoczącą w siatce, kapitalną robinsonadę wykonał Mateusz Szukała, ratując swój zespół przed utratą gola. Przez pierwsze pół godziny "Biało-zieloni rozgrywali piłkę w ten sposób, że kibice zgromadzeni na Park Arena przecierali oczy ze zdumienia. Mimo względnego spokoju, posępna mina trenera Dariusza Mrózka też miała swoją wymowę. Szkoleniowiec Podhala zdał sobie sprawę, iż jego podopiecznych czeka naprawdę trudne spotkanie. Przewaga przewagą, ale grając na tym poziomie ani na chwilę nie można stracić koncentracji. Mało a nie przekonaliby się o tym piłkarze Wisłoki, gdy po precyzyjnym dośrodkowaniu z prawego sektora, Tomasz Palonek zgubił krycie i zdołał oddać strzał głową z trzech metrów. Tylko kocia zwinność i refleks Kamila Dybskiego zapobiegły w tym przypadku utracie gola. Dębiczanie natychmiast odpowiedzieli kilkoma szarżami. Bardzo dobrze na nieco wymuszonej dla siebie pozycji spisywał się "Majca", który wielokrotnie wyłuskiwał piłkę w ofensywie, siejąc tym samym ferment w linii obrony Podhala. Po jednej z takich akcji sam zabrał się w pole karne, ale ponownie został zatrzymany przez szczelny blok ekipy z Małopolski. W 40. minucie zadrżały z kolei serca kibiców Wisłoki, kiedy niefortunny kiks Krystiana Wilka stworzył z niczego sytuację bramkową dla Tomasza Palonka. Napastnik gości zakręcił się w polu karnym Dybskiego i nie wykorzystał niemal stuprocentowej okazji. To pokazało nam jak jeden indywidualny błąd może zaprzepaścić wysiłek całego zespołu, na szczęście w tym przypadku tylko teoretycznie. Po 45 minutach na agregacie widniał bezbramkowy remis, ale świetna gra "Biało-zielonych" napawała kibiców optymizmem. Można powiedzieć, że w pierwszej połowie Podhale nie miało za wiele z gry, a najlepszym tego wyrazem były zachowania skonsternowanego Dawida Dynarka. Prawdziwy generał nowotarżan z trzema występami w Ekstraklasie stosunkowo często pokrzykiwał mobilizująco na kolegów i rozkładał ręce, gdy nie miał gdzie podać piłki. To oczywiście zasługa bardzo dobrej organizacji gry ze strony podopiecznych Dariusza Kantora.

Po przerwie żaden z trenerów nie zdecydował się na roszady personalne, ale zmianie uległ obraz gry i proporcje w posiadaniu piłki. W tym momencie inicjatywę przejęli podopieczni Dariusza Mrózka, natomiast Wisłoka spokojnie czyhała na błąd rywala. Podhale szybko stworzyło sobie kilka sytuacji, lecz były to z reguły strzały z dystansu. Najpierw z woleja próbował Palonek, później kąśliwe uderzał Potoniec, a następnie śladami Palonka, tylko z dalszej odległości, kropnął Mizia. Na szczęście dla gospodarzy tego dnia bardzo dobrze dysponowany był Kamil Dybski. W 69. minucie mieliśmy pierwszą zmianę w zespole Wisłoki. Boisko opuścił błyskotliwy Mateusz Prokop, który zanotował naprawdę udany debiut w biało-zielonych barwach. Wychowanek Tarnovii nie bał się odpowiedzialności, potrafił wziąć ciężar na siebie, a także znakomicie czuł się w małej grze kombinacyjnej z Damianem Łanucha i Dawidem Sojdą. Przez niektórych kibiców ochrzczony już nawet dębickim Modriciem. Oby z meczu na mecz pokazywał swoje najlepsze walory. Na murawie zameldował się z kolei gość, w którym publika z Park Arena pokłada duże nadzieje, a mianowicie - Szymon Gwiazda. Chwilę po przeprowadzonej zmianie Podhale miało najlepszą okazję do objęcia prowadzenia. Świetnym dryblingiem popisał się Marek Mizia, oddał niezły strzał, ale znów na posterunku był i czuwał Kamil Dybski, parując to uderzenie do boku. Im bliżej było końca spotkania, tym bardziej piłkarze Wisłoki skupiali się już na destrukcji i sporadycznych wyjściach pod pole karne rywala. Niemal wszystkie akcje Podhala przechodziły przez Dawida Dynarka, który harował zarówno w defensywie jak i pomagał przy rozegraniu. W ostatnim kwadransie goście jeszcze raz dali o sobie znać, gdy uaktywnił się Jarosław Potoniec, jednak to "Biało-zieloni" mogli w samej końcówce ukłuć przeciwnika. Wejście Janka Pelca na stałe fragmenty i dobrze ułożona lewa stopa byłego defensora Polonii sprawiły, że co najmniej dwa razy na Park Arena usłyszeliśmy jęk zawodów. Niesamowity obrazek widzieliśmy zwłaszcza w ostatniej akcji, gdy po wbitce z rzutu rożnego piłka spadła pod nogi Krzysztofa Wrzoska, a na jego strzał rzucił się szczupakiem i zablokował klatką piersiową nie kto inny jak...Dawid Dynarek. Ostatecznie mecz zakończył się jednak bezbramkowym, sprawiedliwym remis.

To była prawdziwa bitwa na argumenty. Na Parkowej oglądaliśmy kawał dobrego futbolu - nie zabrakło jakości piłkarskiej po obu stronach, a intensywność gry mogła się podobać. Emocje towarzyszyły nam do 90. minuty i jeśli Wisłoka będzie prezentować się tak w kolejnych spotkaniach, to operacja "trybuna" powinna zostać wdrożona jak najszybciej....

***

WISŁOKA DĘBICA - Podhale Nowy Targ 0:0

Sędziował: Jakub Pieron (Kielce)
Żółte kartki: Palonek (Podhale)
Widzów: 999

WISŁOKA:
Dybski - Król (79' Remut), Cabała, Hus - Rębisz, Fedan, Prokop (69' Gwiazda), Łanucha, Wilk (81' Domański) - Maik (89' Pelc), Sojda (71' Wrzosek).

PODHALE: Szukała – Witkowski (90' Staszczak), Mączka, Lepiarz, Barbus – Mizia (76' Zapotoczny), Mianowany, Dynarek, Potoniec, Hruska (80' Mrówka) – Palonek.
Ozy dnia 11 sierpień 2019 · 0 komentarzy · 754 czytań ·Drukuj
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Tabela Terminarz
Lp.
Klub
M Pkt
1.
Korona II Kielce
13 27
2.
Stal Kraśnik
12 24
3.
Wólczanka Wólka P.
13 21
4.
WISŁOKA DĘBICA
13 21
5.
Motor Lublin
13 21
6.
Siarka Tarnobrzeg
12 20
7.
Hutnik Kraków
12 19
8.
Avia Świdnik
13 19
9.
Sokół Sieniawia
13 18
10.
Wisła Puławy
13 17
11.
Podhale Nowy Targ
13 16
12.
KSZO Ostrowiec Świętokrzyski
13 16
13.
Hetman Zamość
13 15
14.
Wisła Sandomierz
13 14
15.
Orlęta Radzyń Podlaski
12 12
16.
Jutrzenka Giebułtów
13 10
17.
Chełmianka Chełm
13 8
18.
Podlasie Biała Podlaska
13 7
Mecze

III LIGA

2019-10-19 15:00

Hetman

Hetman

0:2

0:0

Wisłoka

Wisłoka

Strzelcy

  • ⚽0:1 Sojda 82'
  • ⚽0:2 Rębisz 90+4'

III LIGA

2019-10-26 14:00

Wisłoka

Wisłoka

VS

Stal Kraśnik

Stal
Kraśnik

Sponsorzy






















Statystyki reklamowe
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Brak wiadomości. Może czas dodać własną?
Aktualnie online
Gości online: 2

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 474
Najnowszy użytkownik: TomekKsw
Warto zaglądnąć
Biuro Podróży ANTURJA

MCARD - Produkcja kart plastikowych