Wisłok Wiśniowa - Wisłoka Dębica 1:1 (0:0)
W WIŚNIOWEJ ZABRAKŁO "TRUSKAWKI NA TORCIE".

W niedzielne popołudnie piłkarze Wisłoki udali się w asyście sporej grupy kibiców do położonej w malowniczym regionie Wiśniowej. Tam dębiczanie mieli powalczyć o zwycięstwo i utrzymanie pozycji lidera IV ligi podkarpackiej. Dla podopiecznych Dariusza Kantora pojedynek z Wisłokiem był dodatkowo rewanżem za jesienną porażkę na Parkowej, gdzie rywale ograli sensacyjnie "Biało-Zielonych" 3:1.

Po nie do końca udanym spotkaniu z Ekoballem Sanok, gdzie wielu zawodników Wisłoki zagrało zdecydowanie poniżej swojego poziomu, przyszła kolej na równie niewygodnego i trudnego przeciwnika. Sztab szkoleniowy Wisłoki wiedział, że jedynie duża intensywność oraz całkowite zaangażowanie i praca we wszystkich sektorach boiska mogą przynieść sukces. I tak "Biało-Zieloni" rozpoczęli też ten mecz. Już po kwadransie oglądaliśmy agresywną, walczącą, pełną wigoru drużynę, której mocno zależało na wyszarpaniu kompletu punktów. Bardzo ważny okazał się powrót Sebastiana Fedana, dyrygującego drugą linią gości. Wisłoka stopniowo przejęła inicjatywę, ale nie potrafiła wyrządzić większej krzywdy gospodarzom, a co ciekawe to Wisłok był bliższy objęcia prowadzenia. Świetnej okazji nie wykorzystał Maksymilian Maik, który po podaniu kolegi próbował na wślizgu umieścić piłkę w siatce Dybskiego. Tego od utraty gola uratował słupek. W pierwszej połowie po obu stronach oglądaliśmy kilka stałych fragmentów gry, z czego groźniejsze były te bite przez Wisłokę. Bardzo dobrze w polu karnym Wiśniowej pokazywał się Aleksander Nabożny, ale za każdym razem brakowało niewiele, aby uszczęśliwić kibiców dębickiego klubu. Pierwsza połowa to typowa walka o wygranie pozycji, i choć rzadko używamy wyświechtanych sloganów - gra tocząca się w środkowej strefie, okupiona sporą liczbą fauli i niedokładności.

Po przerwie obraz meczu nie odbiegał zbytnio od tego, co widzieliśmy w pierwszych 45 minutach. No, może poza zaostrzeniem gry oraz kartkami, którymi zaczął w końcu częstować zawodników sędzia Albin Kijowski. Ponownie wypatrywaliśmy goli po rzutach wolnych i kornerach wykonywanych przez oba zespoły, ale futbolówka za nic w świecie nie chciała przekroczyć linii bramkowej. Patrząc na przebieg zdarzeń, z czystym sumieniem możemy automatycznie przenieść się do 85. minuty i kluczowych momentów tego pojedynku. To właśnie wtedy Kamil Rębisz prostopadłym podaniem uruchomił Dawida Sojdę, który uwolnił się spod opieki Kamila Kowala i popędził na bramkę gospodarzy. Obrońca Wisłoka ratował się przewinieniem przed własnym polem karnym, jednak Sojdzik utrzymał się na nogach i wjechał w "16" Marcina Wieczerzaka. Ten zaatakował wślizgiem pomocnika Wisłoki, a sędzia Kijowski wskazał na 11. metr. Pewnym egzekutorem rzutu karnego okazał się Damian Łanucha. Po zdobytym golu radość piłkarzy i kibiców z Dębicy była ogromna. Szkoda, że nie trwała jednak za długo....Kiedy wydawało się, że podopieczni Dariusza Kantora wywiozą cenne 3 punkty z trudnego terenu, gospodarze zadali niespodziewany cios. W 91. minucie Kamil Kowal wrzucał piłkę z autu, podanie zostało przedłużone głową przez Kocója, a następnie futbolówka trafiła pod nogi Waldemara Złotka, który stojąc tyłem do bramki, w ekwilibrystyczny sposób strzałem, z ćwierćprzewrotki pokonał Kamila Dybskiego. Konsternacja i niedowierzanie w obozie Wisłoki - szał radości wśród miejscowych. Mało kto spodziewał się takiego scenariusza w samej końcówce meczu. Piłkarzom Wisłoki nie można odebrać woli walki, jednak brak koncentracji spowodował, że zamiast trzech punktów na konto "Biało-Zielonych" dopisujemy tylko jeden. To sprawia, że po okresie liderowania, Wisłoka ustępuje miejsca Izolatorowi Boguchwała. Przed nami jeszcze 12 ciężkich kolejek, a gra o tron w IV lidze zaczyna nabierać coraz większych emocji...

***

Wisłok Wiśniowa - WISŁOKA DĘBICA 1:1 (0:0)
0:1 Łanucha 87'-karny (wywalczył Sojda)
1:1 Złotek 90'

Żółte kartki: Skała, Krok, Rutyna - Bożek
Sędziował: Albin Kijowski
Widzów: 450 (w tym ponad 150 z Dębicy)

WISŁOKA
: Dybski - Nabożny, Cabała, Hus - Bożek (65' Rębisz), Łanucha, Fedan, Sojda (87' Lubera), Zygmunt - Wrzosek - Barycza (90' Pęcak).
Ozy dnia 08 kwiecień 2019 · 0 komentarzy · 341 czytań ·Drukuj
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Tabela Terminarz
Lp.
Klub
M Pkt
1.
WISŁOKA DĘBICA
28 63
2.
Izolator Boguchwała
28 57
3.
Polonia Przemyśl
28 54
4.
Wisłok Wiśniowa
28 53
5.
Ekoball Sanok
28 49
6.
Piast Tuczempy
28 43
7.
JKS Jarosław
28 41
8.
Karpaty Krosno
28 41
9.
KS Pilzno
28 40
10.
KS Wiązownica
28 38
11.
Błękitni Ropczyce
28 38
12.
Igloopol Dębica
28 38
13.
Korona Rzeszów
28 36
14.
Sokół Kolbuszowa Dolna
28 28
15.
Orzeł Przeworsk
28 27
16.
Sokół Nisko
28 24
17.
Przełom Besko
28 18
18.
Stal Gorzyce
28 16
Mecze

IV LIGA

2019-05-18 17:00

Orzeł Przeworsk

Orzeł
Przeworsk

0:2

0:0

Wisłoka

Wisłoka

Strzelcy

  • 0:1 Łanucha 69'
  • 0:2 Lubera 87'

IV LIGA

2019-05-26 17:00

Wiązownica

Wiązownica

VS

Wisłoka

Wisłoka

Sponsorzy



















Statystyki reklamowe
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Brak wiadomości. Może czas dodać własną?
Aktualnie online
Gości online: 2

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 462
Najnowszy użytkownik: Piotrek
Warto zaglądnąć
Biuro Podróży ANTURJA

MCARD - Produkcja kart plastikowych