Wisłoka Dębica - Sokół Nisko 3:1 (3:0)
UDANA INAUGURACJA WIOSNY NA PARKOWEJ. TERAZ CZAS NA DERBY DĘBICY!

Powrót Wisłoki na Parkową po kilkumiesięcznej przerwie wzbudzał wśród kibiców duże zainteresowanie, czego efektem była blisko 800-osobowa frekwencja podczas niedzielnego meczu. Zważywszy na początek rundy wiosennej, średnią atrakcyjność rywala, brak kibiców gości, to wynik ten jest całkiem obiecujący. Jeśli "Biało-Zieloni" utrzymają tylko sportową formę, to prezes Radosław Garlewski z pewnością będzie miał powody do dumy i poważny dylemat nad przenosinami firmy do Dębicy. Przeglądając statystyki, Wisłoka może się pochwalić zdecydowanie najwyższą liczbą wyjazdowiczów oraz domową frekwencją w IV lidze. Ba, jeśli spojrzymy dalej, w kierunku makroregionu, to w III lidze dębicka drużyna również znalazłaby się w ścisłym topie, o ile nawet nie powalczyłaby o pozycję lidera w tej kategorii (Stal Rzeszów, KSZO Ostrowiec).

Po ostrym, sparingowym ostrzale, przyszedł trudny mecz w Jarosławiu i skromne 1:0. Zapały naszych bukmacherów nad typowaniem wysokich wygranych zostały zatem szybko ostudzone. Przed pojedynkiem z Sokołem spodziewano się spokojnego zwycięstwa, jednak z pewną dozą ostrożności podchodzono do przeciwnika, który już rok temu sprawił niespodziankę na Park Arena. Samo spotkanie zostało poprzedzone minutą ciszy ku pamięci zmarłego niedawno Kazimierza Szewczyka - byłego piłkarz i trenera grupo młodzieżowych w Wisłoce. Zaczęło się statycznie, niemrawo, powoli, mozolnie, a Wisłoka długo badała rywala, który w okresie przygotowawczym doznał niemałego przemeblowania składu. Podopieczni Dariusza Kantora szybko zamknęli Sokoła w hokejowym zamku, ale początkowo nie mieli pomysłu na przełamanie niżańskich zasieków. To próby Damiana Łanuchy z dystansu, to kilka stałych fragmentów gry - wszystko mało efektywne. Dopiero w 24. minucie dębiczanie oddali pierwszy, celny strzał na bramkę autorstwa Kamila Rębisza. Rębi uderzył ładnie, ale Patryk Drzymała przeniósł futbolówkę ponad poprzeczkę. Chwilę później do głosu próbował dojść główkujący Krzysztof Wrzosek, lecz golkiper Sokoła nie miał problemów z obroną uderzenia. Po dwóch kwadransach gry Wisłoka przeprowadziła akcję dającą bramkę. Damian Łanucha zagrał z chirurgiczną precyzją do wychodzącego idealnie Dawida Sojdy, a ten nie zmarnował prostopadłego podania od kolegi wyprowadzając swój zespół na prowadzenie. 5 minut później Hubert Król wybijał piłkę z własnego pola karnego zażegnując niebezpieczeństwa, a ta poszybowała poza połówkę i minęła defensywę z Niska, co skrzętnie wykorzystał rozpędzony Sojdzik. Pomocnik Wisłoki wyszedł sam na sam z Drzymałą i przelobował technicznie bramkarza gości. To nie był koniec strzelania w pierwszej połowie, gdyż w 41. minucie gospodarze przeprowadzili kapitalną kombinację, a w rolach głównych Damian Łanucha i Dawid Sojda. Pierwszy z nich zagrał no-look passa, a następnie Sojda zrewanżował się koledze za wcześniejsza asystę i obsłużył Łaniego, który płaskim strzałem przy słupku podwyższył na 3:0. Rozochocony Łanucha w kolejnej sytuacji dorwał futbolówkę na połowie i spróbował szczęścia strzałem z kilkudziesięciu metrów, nieznacznie się myląc. Ach, cóż to byłaby za bramka! Do przerwy pewne 3:0.

Pierwsze 15 minut drugiej połowy to kontynuacja dominacji Wisłoki i dwie fenomenalne szanse na podwyższenie rezultatu. Przy obu swój udział miał Damian Łanucha. Najpierw prostopadłym podaniem uruchomił wychodzącego 1 na 1 Kamila Rębisza (zmarnował stuprocentową sytuację), a później napędził dla odmiany Patryka Zygmunta. Popularny Bambo wziął na zamach bramkarza gości i wywalczył rzut karny dla Wisłoki. Do wykonania "jedenastki" podszedł nie kto inny jak Damian Łanucha, ale tym razem playmaker Wisłoki pomylił się, stemplując jedynie poprzeczkę. Przypomnijmy, że do tej pory, poza meczem sparingowym, Łanek nie pudłował z 11 metru. Wisłoka miała kolejne szanse, ale nie potrafiła przekręcić wyniku. Sztaby szkoleniowe Wisłoki jak i Sokoła zdecydowały się na serię zmian, w wyniku czego na płycie Park Arena wystąpiło tego dnia łącznie 34 zawodników! Debiut w biało-zielonych barwach zanotował nawet wypożyczony ze Stali Rzeszów golkiper - Kamil Szawaryn, który dał Kamilowi Dybskiemu możliwość obejrzenia spotkania z perspektywy trybun. A na nich między inni pauzujący za kartki Damian Bożek czy kontuzjowani Przemek Łyczko i Damian Lubera. Po 60 minutach absolutnej dominacji, Wisłoka spuściła z tonu i do głosu zaczęli dochodzić piłkarze z Niska. Najlepiej dysponowanym zawodnikiem ekipy Rafała Leśniowskiego był tego dnia Bartłomiej Miazga, który znakomicie wypełnił lukę po kontuzjowanym Damianie Niedziałku i całkiem swobodnie operował piłką, starając się kreować grę przedostatniej drużyny w tabeli IV ligi podkarpackiej. Co jakiś czas dębiczanie kontrowali przeciwnika, ale to Sokół zdołał zdobyć bramkę na 3:1. Wszystko zaczęło się od straty Damiana Łanuchy, po której piłka trafiła zaraz do Wojciecha Tyczyńskiego. Ten z pewnością przeglądał nagrania z mundialu w 2002 roku, bo wjeżdżając w pole karne Szawaryna zakręcił Pawłem Remutem jak Pedro Pauleta Tomaszem Hajto w starciu Polaków z Portugalczykami. Moment nieuwagi "Biało-Zielonych" i głupio stracony gol przy pełnej kontroli spotkania. Nie miał on co prawda wpływu na dalsze losy konfrontacji, bo Wisłoka mogła jeszcze nawet podwyższyć na 4:1 (poprzeczka Dawida Stypy po kapitalnym rajdzie i dośrodkowaniu Sojdy), ale sytuacja ta pokazała, że w np. w pojedynku z Igloopolem trzeba będzie wystrzegać się takich błędów. "Biało-niebiescy" wiedzą jak je wykorzystywać i co zrobić w późniejszej fazie meczu, by dowieźć korzystny rezultat. Ku przestrodze i z wiarą, że 23 marca to Wisłoka będzie świętować wielkie zwycięstwo na dębickim San Siro w Derbach Dębicy!

***

WISŁOKA DĘBICA - Sokół Nisko 3:1 (3:0)
1:0 Sojda 31' (asysta Łanucha)
2:0 Sojda 36' (asysta Król)
3:0 Łanucha 41' (asysta Sojda)
3:1 Tyczyński 90'

Sędziował: Dominik Paul (Nowa Sarzyna)
Żółte kartki: Łanucha (Wisłoka) - Maciorowski, Sudoł, Stępień, Miśko, Drzymała (Sokół)
Widzów: 750

W 58. minucie Damian Łanucha nie wykorzystał rzutu karnego (poprzeczka)

WISŁOKA: Dybski (62' Szawaryn) - Król (71' Nabożny), Cabała (69' Hus), Remut - Zygmunt, Łanucha, Fedan (68' Pęcak), Sojda, Rębisz - Wrzosek (61' Stypa) - Barycza (62' Sobczyk).
Ozy dnia 17 marzec 2019 · 0 komentarzy · 621 czytań ·Drukuj
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Tabela Terminarz
Lp.
Klub
M Pkt
Mecze

IV LIGA

2019-06-15 17:00

Wisłoka

Wisłoka

6:0

0:0

Stal Gorzyce

Stal
Gorzyce

III LIGA

2019-09-01 17:00

Wisłoka

Wisłoka

VS

Wisłoka

Wisłoka

Sponsorzy



















Statystyki reklamowe
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Brak wiadomości. Może czas dodać własną?
Aktualnie online
Gości online: 1

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 465
Najnowszy użytkownik: Kuba
Warto zaglądnąć
Biuro Podróży ANTURJA

MCARD - Produkcja kart plastikowych