Ekoball Sanok - Wisłoka Dębica 0:0
W BYKOWCACH MECZ WALKI I NIEWYKORZYSTANYCH OKAZJI.

Bezbramkowym remisem zakończyło się spotkanie Ekoballu Sanok z Wisłoką Dębica rozegrane w ramach 4. kolejki IV ligi podkarpackiej. "Biało-Zieloni" od 87. minuty grali w osłabieniu, ponieważ drugą żółta i w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Hubert Król.

Po efektownym zwycięstwie w Nisku, a następnie wygranych Derbach Dębicy, sympatycy Wisłoki liczyli z pewnością na przedłużenie świetnej passy przez ich pupili i wywalczenie kompletu punktów w starciu z Ekoballem Sanok. Oczywiście każdy zdawał sobie również sprawę z faktu, iż wzmocniona ekipa z Bieszczad jest niezwykle wymagającym przeciwnikiem. Świadczą choćby o tym ostatnie bezpośrednie pojedynki oby drużyn, w których padły wyniki 0:0 oraz 1:0 z korzyścią dla sanoczan. Podkarpaccy typerzy najczęściej wskazywali na remis bądź minimalne zwycięstwo Wisłoki. Ci stawiający X na swoich kuponach nie pomylili się - po zaciętym spotkaniu oba kluby podzieliły się punktami, choć bliżej wywiezienia trzech "oczek" byli faktycznie podopieczni Dariusza Kantora.

Pierwsza połowa niemal przez większość czasu była rozgrywana w strugach deszczu, ale murawa na stadionie w Bykowcach zdała egzamin. Do oddalonej o niespełna 10 km od Sanoka miejscowości przybyła liczna, jak na okoliczności, publika. Pierwsze minuty to bardzo odważna i zdecydowana gra gospodarzy, którym udało się kilka razy podejść w okolice 25. metra od bramki strzeżonej przez Kamila Dybskiego i oddać strzał, jednak albo był on zablokowany, albo szybował znacznie obok słupka czy poprzeczki. Najbardziej aktywni w ekipie z Sanoka byli Bartosz Sieradzki, Jakub Ząbkiewicz oraz Sebastian Sobolak. Po kwadransie Wisłoka zaczęła się w końcu przeciągać, dając sygnały ostrzegawcze, lecz wciąż nie wstała jeszcze z łóżka. Dopiero w 31. minucie Dawid Sojda zgrał idealnie głową w kierunku Szymona Gwiazdy. Napastnik Wisłoki wzorowo wyprzedził obrońcę i znalazł się sam na sam z Piotrem Krzanowskim, lecz zamiast uderzyć po ziemi, przy słupku, huknął z powietrza wprost na wyciągnięte ręce golkipera Ekoballu. Dosłownie 60 sekund później Wisłoka miała drugą stuprocentową okazję! Sebastian Fedan do Dawida Sojdy, ten wyłożył Szymkowi Gwieździe i kiedy wydawało się, że 19-latek uderzy z pierwszej piłki do odkrytej przez wracającego Krzanowskiego bramki, przyjął, zwolnił i został zablokowany. Te dwie "patelnie" mogły się szybko zemścić. Po drugiej stronie boiska znakomite podanie od Sobolaka otrzymał Ząbkiewicz, zszedł do boku po czym uderzył na bramkę Dybskiego, który na szczęście nie miał problemów ze skuteczną interwencją. Do przerwy nie oglądaliśmy goli, jednak w wybornych sytuacjach podbramkowych 2:0 dla Wisłoki (Szymka Gwiazdy).

Po godzinie 18:00 deszcz na chwilę ustał, a my wyczekiwaliśmy pierwszego gola "Biało-Zielonych", tym bardziej, że już 52. minucie goście przeprowadzili ładną akcję zakończona celnym uderzeniem Gwiazdy. Trener Dariusz Kantor po kwadransie drugiej połowy zdecydował się na roszadę w składzie - Dawida Sojdę zastąpił Adrian Nowak. Niedługo po tym jak "Fryta" pojawił się na placu gry, oddał groźny strzał, przy którym Piotr Krzanowski wypluł przed siebie futbolówkę, ale w pobliżu nie było już żadnego gracza w zielonej koszulce. Wisłoka nacierała na rywala czego przykładem była kolejna akcja zapoczątkowana przez Damiana Łanuchę, lecz zakończona niedokładnym dośrodkowaniem Kamila Rębisza na czyhającego tuż przed bramką Ekoballu Adriana Nowaka. Wydawało się, że gol dla "Biało-Zielonych" jest kwestią czasu, zwłaszcza, że gospodarze nie mieli za bardzo pomysłu na konstruowanie akcji i bardzo często zagrywali piłkę do tyłu, do Piotra Krzanowskiego. Można powiedzieć, że doświadczony bramkarz uratował gospodarzom jeden punkt w starciu z Wisłoką, którzy nawet przez kilka minut gry w przewadze (czerwona kartka Huberta Króla w 87. minucie - dwie żółte) niespecjalnie zagrozili bramce Kamila Dybskiego. Co prawda, dwa razy groźnie wychodzili Sobolak i Sieradzki, a na skrzydle fajnie prezentował się rezerwowy Dawid Posadzki, jednak nic konkretnego z tego nie wynikało. Ekoball szukał też w końcówce rzutu karnego, lecz świeżo awansowany do IV ligi sędzia Gerard Gawron nie dał się nabrać. Po wyrównanym spotkaniu, w którym jednak dwie stuprocentowe sytuacja miała Wisłoka, oba kluby podzieliły się punktami. Trzeba uszanować ten remis i skupić się już na środowej potyczce z Wisłokiem Wiśniowa. Serdecznie zapraszamy na Parkową 1!

***

Ekoball Sanok - WISŁOKA DĘBICA 0:0


Sędziował: Gerard Gawron (Rzeszów)
Żółte kartki: Fedan, Król, Łanucha
Czerwona kartka: Król (dwie żółte)
Widzów: 400

WISŁOKA: Dybski - Król, Remut, Hus - Bożek (72' Guzik), Fedan, Cabała, Łanucha, Rębisz - Sojda (61' Nowak), Gwiazda (72' Lubera).
Ozy dnia 25 sierpień 2018 · 1 komentarz · 632 czytań ·Drukuj
Komentarze
1503
Outlook dnia 27 sierpień 2018 21:48:20
Link do filmu
https://www.youtube.com/watch?v=fDIBPL3t4NE
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Tabela Terminarz
Lp.
Klub
M Pkt
Mecze

IV LIGA

2019-06-15 17:00

Wisłoka

Wisłoka

6:0

0:0

Stal Gorzyce

Stal
Gorzyce

III LIGA

2019-09-01 17:00

Wisłoka

Wisłoka

VS

Wisłoka

Wisłoka

Sponsorzy



















Statystyki reklamowe
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Brak wiadomości. Może czas dodać własną?
Aktualnie online
Gości online: 1

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 466
Najnowszy użytkownik: Stary KaeS
Warto zaglądnąć
Biuro Podróży ANTURJA

MCARD - Produkcja kart plastikowych