Wisłoka Dębica - Błękitni Ropczyce 1:0 (0:0)
CIĘŻKOSTRAWNE WIDOWISKO Z KORZYSTNYM REZULTATEM.
/Zaległości, jademy dalej/

Wisłoka Dębica pokonała Błękitnych Ropczyce 1:0 (0:0) w meczu 7. kolejki IV ligi podkarpackiej. Zwycięską bramkę dla "Biało-Zielonych" zdobył Adrian Nowak, wykorzystując podanie z prawego sektora boiska od Damiana Bożka. Po tej wygranej podopieczni Dariusza Kantora przesunęli się na 6. miejsce w tabeli....

Od spotkania ligowego z Błękitnymi minęło już trochę czasu, jednak do tej pory głosy w sprawie gry naszych piłkarzy są podzielone. Jedni komentują skromne zwycięstwo z dużo niżej notowanym rywalem, nie wykazując przy tym żadnych dodatkowych emocji - stwierdzają po prostu, po staropolskiemu, że "najważniejsze są trzy punkty". Drudzy natomiast niepokoją się stylem "Biało-Zielonych" i kolejną falą niewykorzystanych okazji. Jak śpiewał kiedyś Rysiek Riedel: "Pamiętam dobrze ideał swój...". Na pewno chcielibyśmy, aby nasi piłkarze odnaleźli ten wzór, schemat, przy którym będą w stanie odprawiać z kwitkiem każdego, kto zjawi się tylko na Park Arena, lecz wstrzymajmy się jeszcze z pejoratywnymi ocenami, co najmniej do końca rundy. Wtedy będziemy mogli szerzej komentować i podsumowywać grę Wisłoki. Nie zapominajmy, że nie tak dawno osoby wróżące "Biało-Zielonym" walkę o utrzymanie zostały mile zaskoczone po finalizacji sezonu 2017/2018.

Sam mecz mógł i powinien rozpocząć się od mocnego uderzenia. W 7. minucie Damian Łanucha wywalczył piłkę w okolicach środkowej strefy boiska i automatycznie posłał fenomenalne podanie w kierunku Adriana Nowaka, wypracowując mu w ułamku sekundy stuprocentową okazję. Fryta opanował futbolówkę, lecz będąc oko w oko z golkiperem Błękitnych, zamiast pocelować gdzieś przy słupku, użył zbyt dużo siły i przeniósł strzał nad poprzeczkę. Można śmiało zaryzykować, że otwierając wynik spotkania tak szybko, ten pojedynek potoczyłby się z goła inaczej...z pewnością też niedoszła "asysta kolejki" wpłynęłaby mobilizująco na kierującego zespołem "Łaniego". Kolejne 20 minut wyglądało prawie tak, jak żucie gumy, która z godzinę wcześniej straciła już swój smak. Podopieczni Dariusza Kantora stworzyli w pierwszej połowie jeszcze jedną okazję do zdobycia gola, kiedy z prawego sektora podłączył się Damian Bożek. Niestety odbierający przesyłkę w polu karnym gości Łanucha uderzył wprost w Damian Albrychta. Goście ani razu poważnie nie zagrozili bramce Kamila Dybskiego, ale obraz 45 minut, jakie mieliśmy za sobą delikatnie mówiąc niespecjalnie poderwał publikę na Park Arena. No chyba, że tych, którzy w dosłownym tego słowa znaczeniu, z zażenowania, przedwcześnie opuścili obiekt. Pierwsza połowa nudna, apatyczna, bez jakości. Wszyscy liczyliśmy na spektakularne przełamanie, ale mocno się rozczarowaliśmy. To tak jakbyśmy wybrali się do drogiej restauracji na wykwintny stek wołowy z najwyższej półki, a zamiast tego dostali stwardniałą,przesoloną wątróbkę. Głodni, przetrwaliśmy nawet i to, czekając, co będą serwować na deser....

Minęło niespełna 10 minut drugiej połowy, a obserwujący na stojąco ten mecz trenerzy Wisłoki w dalszym ciągu nie mogli pojąć, co dzieje się z ich podopiecznymi. Po chwili trener Kantor przywołał do siebie kierownika Patera, by ten szykował powoli karteczki na zmiany. W międzyczasie "Biało-Zieloni" w końcu przeprowadzili akcję, na jaką ich stać i jakich powinniśmy oglądać znacznie więcej. Całość zapoczątkował Damian Łanucha, podając do Damiana Bożka - ten obsłużył Adriana Nowaka, któremu nie pozostawało nic innego jak z kilku metrów wpakować piłkę do siatki Błękitnych. Radość piłkarzy po golu nieco zachowawcza, gdyż cała jedenastka zdawała sobie sprawę, że to jeszcze nie koniec ciężkiej przeprawy. Kilka minut po objęciu prowadzenia, z Wisłoką postanowił zagrać Mateusz Kalin. Młodzieżowiec, który miał na swoim koncie żółtko za faul taktyczny, dopuścił się drugiego, tym razem przegłupiego "przewinienia", blokując nieprzepisowo piłkę przy wznowieniu gospodarzy. Od 62. minuty dębiczanie grali w przewadze, a kibice zacierali już ręce na prawdziwą kanonadę w ostatnich dwóch kwadransach meczu. Niestety zamiast goli Wisłoki, mieliśmy pusty przelot i nerwową końcówkę, w której mogło wydarzyć się dosłownie wszystko. W 94. minucie wydawało się, że "Biało-Zieloni" wyjdą z kontrą, lecz sędzia Rafał Szydełko zatrzymał grę i wskazał na rzut wolny dla gości w odległości 25 metrów do bramki Kamila Dybskiego. Serca kibiców Wisłoki zamarły, jednak na szczęście 19-letni golkiper popisał się dobrą interwencją. Po chwili Błękitni wykonywali rzut rożny, a w "16" gospodarzy zawędrował bramkarz z Ropczyc. Dominik Cabała sprytnie wykopał futbolówkę, która trafiła pod nogi Damian Łanuchy. Pomocnik Wisłoki podprowadził ją kilkanaście metrów od połówki, po czym oddał strzał do pustaka....gdy wszyscy widzieliśmy ją w siatce, wracający obrońca gości zdołał zażegnać niebezpieczeństwa. Takiej sytuacji nie oglądaliśmy na Park Arena już dawno. Niektórzy żartowali na trybunach, że Wisłoka w obecnej formie strzeleckiej, nie potrafi zdobyć gola nawet, kiedy rywal gra bez bramkarza. My znaleźliśmy jednak nieco inne wytłumaczenie tego zdarzenia i winą obarczamy kierownika Jana Skowrońskiego, który nie przyłożył się najwyraźniej do odpowiedniej pielęgnacji i "nasmarowania" murawy....

Zapominamy już jednak o spotkaniu z Błękitnymi i cieszymy się z wywalczonego kompletu punktów. Nie mielibyśmy nic przeciwko, gdyby ten scenariusz powtórzył się w konfrontacji z Karpatami Krosno.

***

WISŁOKA DĘBICA - Błękitni Ropczyce 1:0 (0:0)
1:0 Nowak 55' (asysta Bożek)

Żółte kartki: Gwiazda, Cabała
Sędziował: Rafał Szydełko (Rzeszów)
Widzów: 600

61' Czerwona kartka dla zawodnika Błękitnych Ropczyce, Mateusza Kalina (dwie żółte)

WISŁOKA: Dybski - Król, Cabała, Hus - Bożek (90' Sysło), Fedan, Pęcak (68' Lubera), Łanucha, Rębisz (74' Remut) - Nowak (79' Wrzosek), Gwiazda.
Ozy dnia 09 wrzesień 2018 · 2 komentarze · 711 czytań ·Drukuj
Komentarze
1291
KSWfan dnia 09 wrzesień 2018 22:39:31
Gra tragiczna!!!Smutek
2228
ksw8 dnia 10 wrzesień 2018 08:59:03
Nie da się w tak krótkim czasie zgrać drużynę tak, żeby i ładna gra była i 3 punkty. Cieszmy się z trzech punktów. Polonia Przemyśl też wymęczyła punkty z Ropczycami. Z przymrużeniem oka
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Tabela Terminarz
Lp.
Klub
M Pkt
1.
Izolator Boguchwała
16 33
2.
WISŁOKA DĘBICA
16 33
3.
Ekoball Sanok
16 33
4.
Polonia Przemyśl
16 33
5.
Wisłok Wiśniowa
16 29
6.
Piast Tuczempy
16 28
7.
Rzemieślnik Pilzno
16 27
8.
Karpaty Krosno
16 26
9.
JKS Jarosław
16 25
10.
Igloopol Dębica
16 23
11.
KS Wiązownica
16 21
12.
Błękitni Ropczyce
16 20
13.
Sokół Kolbuszowa Dolna
16 20
14.
Orzeł Przeworsk
16 15
15.
Stal Gorzyce
16 12
16.
Sokół Nisko
16 10
17.
Przełom Besko
16 9
18.
Korona Rzeszów
16 6
Mecze

IV LIGA

2018-11-10 14:00 | Relacja

Wisłoka

Wisłoka

4:0

1:0

Korona Rzeszów

Korona
Rzeszów

Strzelcy

  • Sojda 4'
  • Fedan 59'
  • Fedan 64'
  • Sojda 68'

IV LIGA

2018-11-17 13:00

Stal Gorzyce

Stal
Gorzyce

VS

Wisłoka

Wisłoka

Sponsorzy



















Statystyki reklamowe
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Brak wiadomości. Może czas dodać własną?
Aktualnie online
Gości online: 4

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 455
Najnowszy użytkownik: Doni
Warto zaglądnąć
Biuro Podróży ANTURJA

MCARD - Produkcja kart plastikowych