Wisłoka Dębica - Igloopol Dębica 3:0 (1:0)
DEMOLKA NA PARK ARENA. WISŁOKA ZDEKLASOWAŁA IGLOOPOL W DERBACH DĘBICY!

Wisłoka Dębica pokonała Igloopol Dębica 3:0 (1:0) w meczu 3. kolejki IV ligi podkarpackiej. Bramki dla "Biało-Zielonych" zdobyli Szymon Gwiazda (w 12. sekundzie!), Dominik Cabała oraz Damian Bożek. Było to pierwsze derbowe zwycięstwo Wisłoki na własnym stadionie po 12 latach!

Ach, co to był za wieczór! Zapewne wielu z Was dochodzi jeszcze do siebie po wielogodzinnym świętowaniu derbowego zwycięstwa. I słusznie, ponieważ mamy co celebrować. 3:0 to wynik rozwiewający wszelkie wątpliwości, która drużyna była tego dnia lepsza. Piłkarze Wisłoki dali nam powody do radości, grając niezwykle inteligentnie, z ogromną ambicją i zabójczo skutecznie. Trener Dariusz Kantor, dyrygujący zespołem przy linii bocznej, już po paru minutach stracił głos, ale nieustannie nakręcał swoich podopiecznych do maksymalnego wysiłku. "Biało-Zieloni" przez pełne 90 minut zasuwali na tyłkach i atakowali rywali wysokim pressingiem niczym wygłodniały hieny poszukujące pożywienia na rozgrzanej do czerwoności Saharze. Te obrazki sprawiały, że przez moment można było się zastanawiać, która z ekip grała w tym meczu swoimi wychowankami...

Tak wymarzonego, tak fantastycznego początku Derbów Dębicy nie wyczarowałaby nawet J.K. Rowling. Niektórzy kibice nie zdążyli jeszcze wygodnie zasiąść na trybunach Park Arena, otworzyć słonecznika czy paczki chipsów, a po chwili na zegarze w miejscu gospodarzy zaświeciła się "jedynka". 12 SEKUND, tyle czasu potrzebowali "Biało-Zieloni" by wyjść na prowadzeniu w starciu z odwiecznym rywalem. Sebastian Fedan przejął piłkę po stracie defensywy gości i automatycznie posłał prawdziwe ciasteczko w kierunku Szymon Gwiazdy. Idealnie zawieszona w powietrzu futbolówka spadła z kozłem tuż pod nogami młodego napastnika, a ten posłał ją obok próbującego interweniować Łukasza Psiody. Szał radości wśród kibiców oraz sztabu szkoleniowego Wisłoki, natomiast konsternacja na ławce rezerwowych "Biało-niebieskich". Podopieczni Dariusza Kantora próbowali natychmiast przycisnąć Igloopol i podwyższyć rezultat, a przed szansą stanął nawet Kamil Rębisz. Nowy nabytek dębickiego klubu otrzymał znakomite podanie od Damiana Łanuchy, lecz źle przystawił stopę, przez co bardzo się pomylił. W 8. oraz 15. minucie mieliśmy dwie nieco kontrowersyjne sytuacje. Pierwsza z nich po stronie Igloopolu, gdy piłkę z rzutu wolnego dorzucał w "szesnastkę" Kamil Machnik, a Przemek Nalepka oderwał się od krycia Pawłowi Remutowi. Obrońca Wisłoki dosyć zauważalnie pociągał przeciwnika za koszulkę. Mimo iż piłka leciała poza zasięgiem snajpera "Biało-niebieskich", to sędziujący bardzo drobiazgowo jakby nie było arbiter Maciej Łamasz, mógł podyktować rzut karny. Najwidoczniej, chciał postąpić z duchem gry i przymknął oko na ten lekki grzech "Łysego". Chwilę później, po drugiej stronie również było ciekawie. Dawid Sojda podał prostopadle w uliczkę, a nadbiegający Damian Bożek znalazł się tuż przed Łukaszem Stefanikiem, który dokonując wątpliwej jakości wślizgu przerwał akcję. W tej chwili z trybun rozległy się gwizdy, gdyż wszyscy fanatycy KSW widzieli "jedenastkę". Tradycyjnie już, sytuację w ułamku sekundy na czynniki pierwsze rozłożył pokrzykujący z ławki trener Maciosek, lecz sędzia Łamasz był nieugięty. Nam pozostaje jedynie zaufać arbitrowi trafnej oceny tego zajścia. W zasadzie to po żywiołowym kwadransie, dalsze 30 minut pierwszej połowy minęło nam pod znakiem zaciętej gry i sporej ilości drobnych przewinień. Oczywiście stroną dominująca, z optyczną przewaga była Wisłoka. Igloopol skupiał się jedynie na dalekim "lagowaniu" w poszukiwaniu Przemysława Nalepki, który notabene sprawiał najwięcej trudności defensorom gospodarzy.

Po przerwie trener Kantor zadbał o to, by jego zawodnicy nie stracili koncentracji i z pełnym animuszem dokończyli dzieła. Pierwsze minuty były oczywiście najtrudniejsze, ponieważ Igloopol chciał szybko odwrócić losy meczu. W tym fragmencie wzmożoną aktywność do walki, przecinania akcji czy tez budowania kontr wykazywał Sebastian Fedan. Można powiedzieć, że pomocnik Wisłoki zamontował specjalnie na te derby podwójny silnik albo wypił jakiś Sok z Gumijagód, bo był praktycznie wszędzie. Jak ma w zwyczaju nazywać takich graczy trener Kantor - przekocur! W 60. minucie "Biało-Zieloni" zrobili to, co było konieczne do spokojnego kontrolowania spotkania, czyli strzelili gola na 2:0. Po dośrodkowaniu "Łaniego" z rzutu wolnego, piłkę sprytnie musnął Paweł Remut, co zupełnie zaskoczyło golkipera Igloopolu. Łukasz Psioda wybił futbolówkę odruchowo przed siebie, a tam czyhał już Dominik Cabała, który pewnie wbił ją do siatki gości. Niesamowitą "czutkę" mieli szkoleniowcy Wisłoki, decydując się na wystawienie "Cabiego" w pierwszym składzie i ustawienie go w roli defensywnego pomocnika. To strzał w "10", który poniekąd zdezorientował trenera Bartosza Zołotara. Byłemu napastnikowi "Biało-Zielonych" pozostawało już tylko seryjne dokonywanie zmian (dokonał aż 6 roszad) i szukanie kontaktowego gola poprzez wprowadzenie do gry piłkarzy ze świeżymi siłami. Na boisku zameldował się między innymi Adrian Brzostowski, ale trzeba sobie powiedzieć jasno, że jest on aktualnie cieniem zawodnika, który jeszcze nie tak dawno ładował dla Igloopolu po kilkanaście, kilkadziesiąt goli w sezonie. Wisłoka nie rezygnowała oczywiście z gry ofensywnej i przez cały czas próbowała kąsać przeciwnika. Świetne okazje do zdobycia bramki mieli choćby Damian Łanucha z rzutu wolnego czy Dominik Cabała. Pozyskany z Wolanii zawodnik znalazł się nawet w sytuacji typowej dla snajpera, ale został zatrzymany skutecznie przez Łukasza Psiodę. A czym odpowiedzieli "Biało-niebiescy"? Proszę sobie uzmysłowić, iż goście oddali pierwszy i zarazem jedyny celny strzał dopiero w 82. minucie spotkania. Kamil Rokita uderzył jednak zbyt lekko, aby zaskoczyć Kamila Dybskiego. W 86. minucie Wisłoka postawiła przysłowiową kropkę nad "i". Kiedy kibice w okolicach 70. minuty zaczęli już wyliczać i wypominać z trybun niecelne zagrania Huberta Króla na napastników Wisłoki, ten w samej końcówce postanowił się zreflektować i odpowiedzieć najlepiej jak tylko można. "Królik" wypieścił podanie w kierunku Damiana Bożka tak, że filigranowemu pomocnikowi nie pozostawało nic innego, jak przelobować większego o głowę bramkarza Igloopolu. "Bożo" zachował zimną krew, a po chwili kibice znów mogli wznieść ręce w geście triumfu. Sędzia Maciej Łamasz nie doliczył do regulaminowego czasu ani minuty, bo też nie było takiej potrzeby. 15. Derby Dębicy padły łupem "Biało-Zielonych".

****

WISŁOKA DĘBICA - Igloopol Dębica 3:0 (1:0)
1:0 Gwiazda 1' (asysta Fedan)
2:0 Cabała 60'
3:0 Bożek 86' (asysta Król)

Sędziował: Maciej Łamasz (Jarosław)
Widzów: 1300
Żółte kartki: Nowak, Remut, Konik - Socha, Darłak, Stefanik

WISŁOKA: Dybski - Król, Remut, Hus - Bożek (89' Guzik), Fedan, Cabała, Łanucha (89' Pęcak), Rębisz - Sojda (71' Nowak) - Gwiazda (89' Konik).

Igloopol: Psioda - Darłak (60' Lamparty), Wanat, Socha, Stefanik, T. Nalepka (70' Żydek), Janus (53' K. Rokita), Syguła (65' Brzostowski), Machnik (79' Pyskaty), D. Rokita (68' Smagacz), P. Nalepka.
Ozy dnia 18 sierpień 2018 · 5 komentarzy · 1414 czytań ·Drukuj
Komentarze
31
pg dnia 18 sierpień 2018 22:57:02
Jazda jazda jazda!!! Szymon Gwiazda!!! Szeroki uśmiech
31
pg dnia 19 sierpień 2018 00:14:10
Gościu komentujący mecz na podkarpacielive:

cytuję:

1:00:40

"to Wisłoka Dębica, najstarsi biało-zieloni częściej przy piłce a zawodnicy z byłego.. bo tak się w dalszym ciągu mówi.. z byłego kombinatu pana... towarzysza Brzostowskiego... czekają na kontry i stworzenie okazji do tego by zaskoczyć rywali"
Szeroki uśmiechSzeroki uśmiechSzeroki uśmiech

1:13:58

"Igloopol ma swoich kibiców głównie w północnej części Dębicy, na tzw Zatorzu ale mają także swoich fanatyków oczywiście w pobliskim Straszęcinie... tam kiedyś stworzył... towarzysz Brzostowski taką namiastkę... nie wiem jakby to powiedzieć... czy to Arłamowa współczesnego czy to Wronek z lat 2000..."

https://youtu.be/zCkH_u4QX5U

No i te szerszenie bo park blisko, wkurwione osy Szeroki uśmiech
1503
Outlook dnia 19 sierpień 2018 00:16:21
Zawodnicy Igloopola i trener Zotołar Z przymrużeniem oka Jebłem...Szeroki uśmiech
2228
ksw8 dnia 19 sierpień 2018 09:47:22
Wisłoka zaczyna lać, tak jak za dawnych lat. Bardzo dobra gra i tylko jedna stracona bramka w trzech spotkaniach i strzelonych 7 bramek BRAWO!!Z przymrużeniem oka
534
_Adam_ dnia 19 sierpień 2018 10:36:59
Brawo panowie!
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Tabela Terminarz
Lp.
Klub
M Pkt
1.
WISŁOKA DĘBICA
17 36
2.
Polonia Przemyśl
17 36
3.
Izolator Boguchwała
17 34
4.
Ekoball Sanok
17 33
5.
Wisłok Wiśniowa
17 32
6.
Rzemieślnik Pilzno
17 30
7.
Karpaty Krosno
17 29
8.
Piast Tuczempy
17 28
9.
Igloopol Dębica
17 26
10.
JKS Jarosław
17 25
11.
Sokół Kolbuszowa Dolna
17 21
12.
KS Wiązownica
17 21
13.
Błękitni Ropczyce
17 20
14.
Orzeł Przeworsk
17 18
15.
Przełom Besko
17 12
16.
Stal Gorzyce
17 12
17.
Sokół Nisko
17 10
18.
Korona Rzeszów
17 6
Mecze

IV LIGA

2018-11-17 13:00 | Relacja

Stal Gorzyce

Stal
Gorzyce

1:2

1:1

Wisłoka

Wisłoka

Strzelcy

  • 1:1 Lubera 16'
  • 1:2 Lubera 78'

IV LIGA

2019-03-15

JKS Jarosław

JKS
Jarosław

VS

Wisłoka

Wisłoka

Sponsorzy


















Statystyki reklamowe
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Brak wiadomości. Może czas dodać własną?
Aktualnie online
Gości online: 1

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 455
Najnowszy użytkownik: Doni
Warto zaglądnąć
Biuro Podróży ANTURJA

MCARD - Produkcja kart plastikowych