Izolator Boguchwała - Wisłoka Dębica 1:1 (1:1)
"BIAŁO-ZIELONI" POKAZALI CHARAKTER. DZIAŁO SIĘ W BOGUCHWALE...

Wisłoka Dębica zremisowała na wyjeździe z Izolatorem Boguchwała 1:1 (1:1) w meczu 24. kolejki IV ligi podkarpackiej. Gola dla "Biało-Zielonych" strzelił Kacper Maik, natomiast wyrównanie gospodarzom przyniósł Patryk Zieliński. Podopieczni Dariusza Kantora od 44. minuty grali w osłabieniu, w wyniku czerwonej kartki (dwie żółte), którą obejrzał Damian Bożek.

Po środowej partii szachów z Sokołem Sieniawa przyszedł czas na potyczkę z drugim kandydatem do awansu - Izolatorem Boguchwała. Do podrzeszowskiej miejscowości udaliśmy się w mocno osłabionym składzie - bez Damiana Łanuchy (sprawy osobiste), Aleksandra Nabożnego (czerwona kartka) oraz kontuzjowanych Huberta Króla i Dawida Bielatowicza (obaj na trybunach). Trener Dariusz Kantor musiał nieco zamieszać w składzie oraz dopasować taktykę pod świetnie grającego na wiosnę przeciwnika. Przejście z ustawienia 3-5-2 na 4-5-1 i przesunięcie Mateusza Ślęczki oraz Sebastiana Fedana do bloku obronnego miało uszczelnić defensywę "Biało-Zielonych". Choć IzoArena razem z miejscami stojącymi pomieści około 2 tysiące osób, to próżno na meczach "Izolacji" doszukiwać się frekwencji na poziomie nawet 10% pojemności obiektu. Podobnie było w sobotę, gdzie na niespełna 200 widzów, ponad 100-osobową grupę tworzyli przyjezdni z Dębicy. Po miłym przywitaniu przez kierownictwo gospodarzy, zasiedliśmy na trybunie, wyczekując z dużym zainteresowaniem konfrontacji czołowych drużyn IV ligi.

Początek meczu tradycyjnie przynudzał, ale wtedy właśnie do akcji wkroczył Zbigniew Dąbek. Obrońca Izolatora, po niegroźnym starciu z Szymonem Gwiazdą (podobno 18-latek terroryzuje połowę ligi), padł niczym rażony piorunem na murawę i zaczął wydobywać z siebie przerażające odgłosy, przypominające ryk zarzynanej świni. Kiedy 27-latek wił się po trawie, przekręcał, turlał, publiczność na IzoArenie zamarła - wszyscy zaczęli nawet podejrzewać poważne złamanie z przemieszczeniem. Nic bardziej mylnego. Po chwili zawodnik wstał jak gdyby nigdy nic, otrzepał się i był już gotowy do gry. Cudowne uzdrowienie w Boguchwale, którego byliśmy świadkami na długo zapadnie w pamięci sympatyków futbolu, tym bardziej, że materiał wideo z tym incydentem zaczął wykręcać niezłe liczby w mediach społecznościowych. Oczywiście zazdrościmy talentu aktorskiego, jednocześnie dziękując panu Zbyszkowi za dostarczenie odrobiny rozrywki w słabym fragmencie spotkania. Przez ponad pół godziny toczyła się zażarta walka o każdy centymetr boiska, gdzie tak naprawdę trudno wskazać stronę dominującą. Podopieczni Dariusza Kantora pokazywali, że mimo osłabień kadrowych, przyjechali tego dnia powalczyć o punkty. W 35. minucie po raz kolejny rywalom dał się we znaki Szymon Gwiazda, dla którego nie ma straconych piłek. 18-latek wdał się w pojedynek z Konradem Cuprysiem, faulując rywala w "bezpiecznej" strefie boiska. Rozwścieczona "10" gospodarzy ruszyła z impetem na młodzieżowca Wisłoki. Cupryś bardzo umiejętnie "ukarał" Szymka, prześlizgując się zaciśniętą pięścią po jego plecach. Umiejętnie, gdyż w przypadku bardziej zamaszystego i widocznego dla arbitrów ruchu ręką jego występek kwalifikowałby się na czerwoną kartkę. Sędzia Grzegorz Łącz, stojący kilka metrów od zdarzenia, nie pokusił się o wyciągnięcie choćby żółtego kartonika. W 38. minucie "Biało-Zieloni" wykorzystali błąd przy wyprowadzeniu piłki przez wspomnianego Cuprysia i przeprowadził zabójczą kontrę. Najpierw futbolówka trafiła do Gwiazdy. Ten podholował ją pod pole karne Izolatora, po czym odegrał do Bartka Motyki, który jak po sznurku oddał do Kacpra Maika, a wychowanek Wisłoki precyzyjnym strzałem przy słupku zaskoczył Miłosza Lewandowskiego. Radość gości nie trwała jednak długo, ponieważ piłkarze z Boguchwały szybko wyrównali. Krzysztof Szymański zgrał ładnie z powietrza do wbiegającego w "szesnastkę" Patryka Zielińskiego, który równie dokładnym co "Majcyk" uderzeniem pokonał bezradnego Kamila Dybskiego. W 43. minucie mieliśmy najbardziej kontrowersyjną sytuację w całym spotkaniu. Damian Bożek urwał się w swoim stylu prawym skrzydłem, wjeżdżał już w pole karne "Izolacji" i przy kontakcie z Piotrem Szkolnikiem padł na murawę. Kiedy cała trybuna okupowana przez fanów "Biało-Zielonych" widziała już "jedenastkę", sędzia Łącz wyciągnął żółtą kartkę, napominając pomocnika Wisłoki za próbę wymuszenia rzutu karnego. Było to jego drugie "żółtko" w tym pojedynku, co oznaczało, że Bożo musiał udać się do szatni. Trzeba przyznać, że arbiter nie miał łatwej sytuacji do oceny i wydaje się również, że interpretacja tego zdarzenia pozostaje sprawą otwartą. Nie zawahamy się też użyć tezy, iż gdyby Damian przewrócił się od razu po zetknięciu z nogami defensora rywali, to wówczas arbiter wskazałby na "wapno", natomiast tutaj upadek wyglądał nieco nienaturalnie. Ale to tylko gdybologia. Tak czy siak Wisłoka była skazana w drugiej połowie na grę w osłabieni, a gospodarze zacierali już ręce, z myślą o dobiciu przeciwnika i odrobieniu 3 punktów do lidera z Sieniawy.

Skazywana na pożarcie Wisłoka wyszła po przerwie w tym samym składzie, nie zamierzając jeszcze składać broni. Trener Dariusz Kantor przygotował chłopaków na ciężkie 45 minut, nieustannie przekazująć wskazówki z ławki rezerwowych. Najważniejsze było przetrwanie pierwszych 10-15 minut i ten plan się powiódł. Izolator nie miał pomysłu na rozmontowanie szczelnej defensywy "Biało-Zielonych". W dodatku dębiczanie kilka razy zagrozili bramce strzeżonej przez Lewandowskiego. Wyśmienitą okazję zmarnował rozgrywający bardzo dobre zawody Bartłomiej Motyka (przestrzelił z kilku metrów), później dwie piękne, indywidualne akcje przeprowadził Szymon Gwiazda, a po jednej z nich uderzył kąśliwie, po czym piłka trafiła w słupek. Zniecierpliwiony szkoleniowiec Izolatora zaczął przeprowadzać zmiany, podczas gdy Wisłoka wciąż grała wyjściową "jedenastką". Ostatnie 20 minut należało do gospodarzy, ale podopieczni Dariusza Kantora mądrze się bronili. Swoje okazje do strzelenia gola miał Kamil Rębisz oraz Michał Worosz, a znakomicie w ofensywie pracował silny Krzysztof Szymański. To jednak nie wystarczyło na dających z siebie 120% "Biało-Zielonych". W 75. minucie Kacper Maik zgłaszał już potrzebę zmiany, podczas gdy trener Kantor rzucił w jego kierunku: "Jeszcze dwie minuty, Majca, dwie minuty. Co ciekawe, wychowanek Wisłoki dograł ten mecz do końca, a my byliśmy świadkami kolejnego cudownego uzdrowienia, które tym razem musimy przypisać szkoleniowcowi Wisłoki. Dopiero w samej końcówce, bo od 86. minuty, sztab szkoleniowy gości przeprowadził 3 zmiany, by urwać rywalom trochę czasu, a na boisku po dłuższej przerwie zameldował się nawet Bartłomiej Konik. "Biało-Zieloni" nie dali sobie wbić gola i utrzymali wynik remisowy, który przy tych okolicznościach oraz grze w osłabieniu można uznać za dobry. Piłkarze Wisłoki pokazali charakter, pracując na boisku z pełnym zaangażowaniem i poświęceniem. Można śmiało zaryzykować stwierdzenie, że gdyby druga połowa była grana 11 na 11, to mogliby wywieźć z IzoAreny komplet punktów. Wielkie brawa za ten mecz! Izolatorowi życzymy natomiast powodzenia w pasjonującej walce z Sokołem Sieniawa o promocję do wyższej klasy rozgrywkowej.

****

Izolator Boguchwała - WISŁOKA DĘBICA 1:1 (1:1)
0:1 Maik 38' (asysta Motyka)
1:1 Zieliński 41'

W 43. minucie Damian Bożek otrzymał drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę.

Sędziował: Grzegorz Łącz (Tarnobrzeg)
Żółte kartki: Bożek x2 (faul oraz próba wymuszenia rzutu karnego) - Dąbek, Rębisz, Wilk
Czerwona kartka: Damian Bożek (dwie żółte)
Widzów: 200 (w tym około 120 z Dębicy)

WISŁOKA - Dybski - Ślęczka, Hus, Tubek, Fedan - Bożek, Pęcak, Motyka (90' Konik), Maik, Nowak (89' Żuchowicz) - Gwiazda (86' Paterak).
Ozy dnia 21 kwiecień 2018 · 2 komentarze · 1193 czytań ·Drukuj
Komentarze
2228
ksw8 dnia 21 kwiecień 2018 21:09:00
Brawo dla Wisłoki za charakter i walkę do końca, pomimo
gry w osłabieniu, boisko opuścił Bożek pod koniec pierwszej połowy. Wisłoka po przerwie miała lepsze okazje do podwyższenia wyniku, to Wisłoka była bliższa zwycięstwa, przy lepszej skuteczności mogło być 1-3 Z przymrużeniem oka
Gwiazda nabił słupek, Motyka przeniósł piłkę nad poprzeczką w wybornej sytuacji.
1291
KSWfan dnia 21 kwiecień 2018 22:12:33
Brawo, bo po raz drugi w tym sezonie ucieramy nosa gwiazdom z Boguchwały, jak dla mnie i nie tylko... ewidentny rzut karny za faul na Bożku (tylko sędzia widział to inaczej Smutek każąc go drugą żółtą kartką). Ogólnie remis sprawiedliwy.

http://www.zksizolator.eu/section-blog/89-izolator/3401-wideo-izolator-wisloka-1-1.html
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Tabela Terminarz
Lp.
Klub
M Pkt
1.
WISŁOKA DĘBICA
17 36
2.
Polonia Przemyśl
17 36
3.
Izolator Boguchwała
17 34
4.
Ekoball Sanok
17 33
5.
Wisłok Wiśniowa
17 32
6.
Rzemieślnik Pilzno
17 30
7.
Karpaty Krosno
17 29
8.
Piast Tuczempy
17 28
9.
Igloopol Dębica
17 26
10.
JKS Jarosław
17 25
11.
Sokół Kolbuszowa Dolna
17 21
12.
KS Wiązownica
17 21
13.
Błękitni Ropczyce
17 20
14.
Orzeł Przeworsk
17 18
15.
Przełom Besko
17 12
16.
Stal Gorzyce
17 12
17.
Sokół Nisko
17 10
18.
Korona Rzeszów
17 6
Mecze

IV LIGA

2018-11-17 13:00 | Relacja

Stal Gorzyce

Stal
Gorzyce

1:2

1:1

Wisłoka

Wisłoka

Strzelcy

  • 1:1 Lubera 16'
  • 1:2 Lubera 78'

IV LIGA

2019-03-15

JKS Jarosław

JKS
Jarosław

VS

Wisłoka

Wisłoka

Sponsorzy


















Statystyki reklamowe
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Brak wiadomości. Może czas dodać własną?
Aktualnie online
Gości online: 5

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 455
Najnowszy użytkownik: Doni
Warto zaglądnąć
Biuro Podróży ANTURJA

MCARD - Produkcja kart plastikowych