Igloopol Dębica - Wisłoka Dębica 0:0
E-DERBY DĘBICY PRZESZŁY DO HISTORII - FAJERWERKÓW I GOLI NIE BYŁO.

Pod koniec września 1364 roku krakowska rada miejska wyprawiała ucztę u Wierzynka z okazji spotkania europejskich monarchów i książąt. Na zjazd zainicjowany przez Kazimierza Wielkiego przybyli królowie, książęta, księżniczki oraz margrabiowie z największych dynastii Starego Kontynentu. Jak opisuje kronikarz tamtych dziejów, Jan Długosz, polski władca był ogromnie zadowolony z wystawności przyjęcia, nadając właścicielowi specjalne przywileje. Taki sposób przyjmowania gości idealnie ukazywał kto należał w ówczesnych do ścisłej elity, natomiast sama uczta stała się swoistym symbolem zamożności i otwartości naszego narodu. Minęły lata, dekady, wieki, a Polska w dalszym ciągu słynie z niezwykłej gościnności, choć w niektórych zakątkach kraju, jak również miasta Dębica pojęcie to jest zupełnie obce. Co prawda działacze Igloopolu poszli za średniowiecznymi wzorcami, ale w nieco innym kontekście. Zamiast wyprawić wielką imprezę, która stałaby się świętem dla wszystkich mieszkańców, na "piłkarską ucztę" zaprosili jedynie swoich, podczas gdy reszta musiała obejść się smakiem. Przed stadionem postawiono mur obronny (przeto Kazimierz zastał Polskę drewnianą, zostawił murowaną), na wzór tego z "Gry o Tron", natomiast legendy głoszą, że gdyby do derbów było jeszcze parę dni, to wokół obiektu zostałby wybudowany fort oraz utworzona fosa. Miałoby to zapobiec łupieżczym najazdom "zielonych chłopców z lasu", którzy akurat 15 października w liczbie ponad 500 zjawili się w wyznaczonym miejscu, by dopingować piłkarzy Wisłoki. Niezorganizowanie imprezy masowej przez gospodarzy było istnym skandalem, moralnym oraz intelektualnym kryminałem. To zabijanie futbolu i całej otoczki z nim związanej, negowanie hasła "piłka nożna dla kibiców", które piłkarze Wisłoki mieli wypisane na specjalnie przygotowanych koszulkach, zaprezentowanych w trakcie rozgrzewki (Każdy szanujący się portal, gazeta wyeksponowałby taką akcję). Wszyscy pamiętamy Derby Dębicy z pierwszej dekady XXI wieku, nad którymi patronat wziął Edward Brzostowski. Prawdziwe święto sportu w naszym mieście, o którym mówiono nie tylko na Podkarpaciu, ale i w całej Polsce. Ponad 5 tysięcy kibiców w IV lidze, kapitalna atmosfera, ogromny głód piłki - a jak przy tamtych meczach wyglądał tegoroczny pojedynek Igloopolu z Wisłoką ? MIZERNIE (A nie doszliśmy jeszcze do aspektu sportowego)!!! Derby bez kibiców jakiejkolwiek drużyny, to nie derby...Właśnie w taki sposób deprecjonuje się rangę wydarzeń tego formatu. Spłaszcza do poziomu zwykłego meczyku z liczbą widzów niewiele różnicą się od ligowego starcia z przeciętnym pod względem atrakcyjności rywalem. Miejmy nadzieję, że działacze Wisłoki pokażą kolegom zza miedzy, a także władzom miasta, jak należy postrzegać Derby Dębicy oraz jak należy je organizować. Bo te z jesieni 2017 roku zapamiętamy bardziej z faktu, iż po raz pierwszy została z nich przeprowadzona transmisja online (PodkarpacieLive). Cieszyła się ona zdecydowanie większym zainteresowaniem niż mecz na żywo, a przecież nie w tym kierunku powinno to iść. Relacja Live to znakomita alternatywa, dla tych osób, które z przyczyn niezależnych, losowych, "emigracyjnych" nie mogą uczestniczyć w tym święcie, jednak niestety tym razem była ona ratunkiem dla tych, którzy chcieli, a nie było im dane wejść na stadion....

Sam mecz, patrząc przez pryzmat stricte sportowy, totalnie rozczarował. Ten kto skusił się na oglądanie Derbów Dębicy pewnie jeszcze do teraz stoi w kolejce do okulisty, z objawami katarakty (zaćmy). Tak słabego i nieapetycznego meczu nie widzieliśmy już dawno. Trzeba od razu dodać, iż żaden z zespołów nie ruszył do odważniejszych ataków, a większość aktorów niedzielnego przedstawienia po mistrzowsku odegrała rolę kunktatora. W pierwszym kwadransie wydawało się, że Wisłoka przejmie inicjatywę, gdyż gospodarze pozwolili rywalom na granie swojej tiki-taki, ale mimo optycznej przewagi "Biało-Zieloni" nie stworzyli ani jednej sytuacji. Po tym dobrze rokującym fragmencie podopieczni Dariusza Kantora zupełnie się pogubili, a może weszli za nich dublerzy? Igloopol nie prezentował niczego nadzwyczajnego, lecz grał solidnie, przez co kilka razy zagroził bramce Kamila Dybskiego. Najlepsze okazje do strzelenia gola mieli Tomasz Draguła oraz Przemysław Nalepka. Przy uderzeniu tego drugiego czujność zachował młodziutki golkiper Wisłoki, który od blisko 400 minut jest niepokonany w lidze. Czytając niektóre "relacje", "opisy", "wzmianki" czy nazwijmy to po imieniu - bełkot, moglibyśmy się dowiedzieć, że Igloopol powinien prowadzić do przerwy 3:0. Gdybyśmy brali pod uwagę tego typu okazje bramkowe (jeśli ktoś uważa je za "setki" to może pakować walizki do Kobierzyna), to ile do przerwy powinna prowadzić Wisłoka z Głogovią czy Cosmosem - po 15:0? Bądźmy realistami i chociaż starajmy się patrzeć obiektywnie. Reasumując, podopieczni Bartosza Zołotara wyglądali lepiej w pierwszej połowie, w zasadzie jedyni potrafili w ogóle stworzyć jako takie zagrożenie. Po zmianie stron trener Kantor dokonał od razu dwóch korekt i machina nieco drgnęła. Ale nie na tyle, by zrobić z przeciwnika marmoladę, jak miało to miejsce w starciach z Nowotańcem czy Wisłokiem Wiśniowa. Igloopol cofnął się na swoją połowę, czyhając na grę z kontry oraz długie piłki, a Wisłoka nieco śmielej atakowała na bramkę Łukasza Psiody, lecz bramkarz Igloopolu po raz kolejny okazał się bardzo pewnym punktem swojego zespołu, często bezpośrednio precyzyjnym wykopem zapraszając kolegów do akcji ofensywnej. Dobre wejście Huberta Króla i podmianka napastników nie wystarczyła na to, by "Biało-Zieloni" mogli przekręcić wynik na swoją korzyść. Tak naprawdę to drużyna Wisłoki może być nieco bardziej zadowolona z wyniku, bo musimy przyznać, że pomimo wyrównanej drugiej części, z przekroju całego meczu, Igloopol był tego popołudnia ciut lepszym zespołem. Naszym piłkarzom należy się jednak duży szacunek, gdyż potrafili nie przegrać na tak niewygodnym terenie, a trener Dariusz Kantor będzie miał jeszcze okazję wygrać Derby Dębicy na wiosnę. Na Parkowej 1. W "Kotle Czarownic". Przy kilku tysiącach "niewyżytych" gardeł. Amen.

***

Igloopol - WISŁOKA 0:0

WISŁOKA DĘBICA: Dybski - Kmiotek (46' Król), Nabożny, Hus, Wójcik - Bożek (80' Paweł Guzik), Pęcak, Maik (58' Szewczyk), Motyka, Łanucha - Konik (46' Ślęczka).
Ozy dnia 15 październik 2017 · 8 komentarzy · 3273 czytań ·Drukuj
Komentarze
2228
ksw8 dnia 15 październik 2017 22:22:05
Brawo dla bramkarza za świetne interwencje które dały nam punkt. Mecz walki który rozgrywał się głównie w środku boiska. Ten mecz pokazał nasze słabości i braki, trenerzy wiedzą jakie. Za ambitną walkę do końca dziękujemy, w sobotę tylko 3 punkty.
31
pg dnia 15 październik 2017 23:05:29
Sędzia to ten sam co niedawno w Przemyślu?
1291
KSWfan dnia 16 październik 2017 09:30:49
@pg
Dokładnie ten sam
2270
0848 dnia 16 październik 2017 09:52:58
Trenerze Kantor jaki jest sens posadzic na lawce goscia (Szewczyka) ktory strzelil dwa gole kolejke przed derbami a od poczatku gra gosc (Konik) ktory dobrze kopnac pilki w strone bramki nie umie (z calym szacunkiem do B. Konika jako osoby ale pilkarzem to jest bardzo kiepskim) mysle ze taktyke trener mial taka ze Szewczyk wejdzie na podmeczony lks i strzeli bramke ale mecz trwa od 1 minuty nie od 60!
2228
ksw8 dnia 16 październik 2017 13:32:13
0848 - nie przeginaj, Konik to dobry piłkarz strzelił 3 bramki, robi asysty tak jak w Strzyżowie wypracował karnego Fajne
2270
0848 dnia 16 październik 2017 14:13:37
Kazdy ma swoje zdanie Uśmiech
1291
KSWfan dnia 16 październik 2017 19:56:04
A może by tak ktoś napisał - niech wszyscy wiedzą co pod koniec meczu pokazał niejaki pan Piotr Drobot, niby działacz biało-niebieskich-Patologia i tyle, wstydził by się cham jeden i tyle w temacie (wszystko ukartował ze swoimi kibicami-strażak sam), kto był na trybunach ten widział... oj nie ładnie...
2228
ksw8 dnia 16 październik 2017 21:55:25
To ten był prezes? co on takiego zrobił? Ta rywalizacja derbowa nie służy Wisłoce, trwa lata w buraczanych ligach, trzeba to jak najszybciej przerwać i wyskoczyć do wyższej ligi. Moim zdaniem nie byli lepsi, zagrali bardziej piłkę agresywną i podwajali krycie. Mieli atut swojego boiska. Wisłoka ma drużynę bardziej perspektywiczną, naszym brakowało zgrania i dokładnego ostatniego podania które dawało by tak zwane setki.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Tabela Terminarz
Lp.
Klub
M Pkt
1.
WISŁOKA DĘBICA
17 36
2.
Polonia Przemyśl
17 36
3.
Izolator Boguchwała
17 34
4.
Ekoball Sanok
17 33
5.
Wisłok Wiśniowa
17 32
6.
Rzemieślnik Pilzno
17 30
7.
Karpaty Krosno
17 29
8.
Piast Tuczempy
17 28
9.
Igloopol Dębica
17 26
10.
JKS Jarosław
17 25
11.
Sokół Kolbuszowa Dolna
17 21
12.
KS Wiązownica
17 21
13.
Błękitni Ropczyce
17 20
14.
Orzeł Przeworsk
17 18
15.
Przełom Besko
17 12
16.
Stal Gorzyce
17 12
17.
Sokół Nisko
17 10
18.
Korona Rzeszów
17 6
Mecze

IV LIGA

2018-11-17 13:00 | Relacja

Stal Gorzyce

Stal
Gorzyce

1:2

1:1

Wisłoka

Wisłoka

Strzelcy

  • 1:1 Lubera 16'
  • 1:2 Lubera 78'

IV LIGA

2019-03-15

JKS Jarosław

JKS
Jarosław

VS

Wisłoka

Wisłoka

Sponsorzy


















Statystyki reklamowe
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Brak wiadomości. Może czas dodać własną?
Aktualnie online
Gości online: 1

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 455
Najnowszy użytkownik: Doni
Warto zaglądnąć
Biuro Podróży ANTURJA

MCARD - Produkcja kart plastikowych