Sokół Nisko - Wisłoka Dębica 1:2 (0:0)
SZEWCZYK ZACZAROWAŁ NIŻAŃSKĄ MARACANĘ - GOL SEZONU JUŻ W 5. KOLEJCE?!

Wisłoka Dębica pokonała na wyjeździe Sokoła Nisko 2:1 w meczu 5. kolejki IV ligi podkarpackiej. Dwie bramki dla "Biało-Zielonych" zdobył Jakub Szewczyk, natomiast gola honorowego dla gospodarzy uzyskał Przemysław Bednarz.

Do Niska piłkarze Wisłoki udali się naładowani sportową złością za niewykorzystane sytuacje z poprzedniego meczu, kiedy to tylko zremisowali na Parkowej z Głogovią Głogów Małopolski. Jak przypomniał w jednym z wpisów kibic KSW, pan Paweł Grych, "Biało-Zieloni" po raz ostatni zwyciężyli na "niżańskiej Maracanie" w ...2006 roku (3:2), między innymi po jednym z trafień obecnego trenera, Dariusza Kantora. Sokół nie zaczął jednak najlepiej sezonu, a Wisłoka dosyć pechowo i głównie za sprawą nieskuteczności traciła punkty w starciach z teoretycznie wyżej notowanymi rywalami. Wynik spotkania pozostawał zatem wielką niewiadomą, co jeszcze lepiej pokazuje brak tego wydarzenia (jednego z 4. ligi podkarpackiej) w ofercie popularnego bukmachera - STS Polska. Dodatkowym "smaczkiem" dla kibiców z Niska był fakt, że zawody poprowadził Rafał Szydełko, a więc sędzia, który nie tak dawno w wątpliwy sposób "gwizdał" tejże drużynie w Sanoku...

Początek spotkania należał do gospodarzy, którzy szybko przeszli do ofensywy. Już w 2. minucie przy odrobinie szczęścia piłka trafiła pod nogi Krystiana Lebiody, a ten natychmiastowym strzałem starał się pokonać Kamila Dybskiego. Sztuka ta się nie udała, a golkiper Wisłoki zanotował pierwszą skuteczną interwencję. 18-latek miał sporo pracy w pierwszych 10 minutach, bowiem Sokół stworzył w tym czasie jeszcze dwie okazje. Najlepszą zmarnował Marcin Tur po fantastycznym, prostopadłym podaniu od Damiana Niedziałka. Mając przed sobą jedynie Dybskiego, napastnik Sokoła nie zdołał wyprowadzić swojej drużyny na prowadzenie, a Kamil po raz kolejny zapunktował. Chwilę później Grzegorz Woźniak dośrodkował ładnie na głowę jednego z kolegów, lecz i tym razem piłka nie znalazła drogi do siatki gości. Wisłoka obudziła się dopiero po 20 minutach i po raz pierwszy zagroziła bramce doświadczonego Tomasza Wietechy, kiedy to Andrzej Wójcik idealnie zacentrował z rzutu wolnego - niestety Bartłomiej Motyka, choć uderzył nieźle, nie był w stanie zaskoczyć golkipera Sokoła. W 34. minucie Mateusz Ślęczka otrzymał pierwszą żółta kartkę (była i druga), a gospodarze wykonywali stały fragment gry w środkowej strefie boiska. Co ciekawe, w tej sytuacji, mimo sporej odległości, piłka była zagrywana bezpośrednio w pole karne. Po chwili dosyć sensacyjnie trafiła ona pod nogi Jacka Stępnia, który umieścił ją w bramce, lecz gol nie został uznany. Sędzia liniowy dosyć szybko i pewnie podniósł chorągiewkę co sugerowałoby, iż był przekonany o ofsajdzie, jednak my nie wierzylibyśmy na słowo. Próbowaliśmy sprawdzić tę sytuację, ale niestety nasza kamera nie uchwyciła w jednej chwili całej połówki boiska - i trudno się dziwić, bo mało kto mógłby się spodziewać, że piłka zagrywana z blisko 50 metrów może zostać bezpośrednio przyjęta przez zawodnika drużyny przeciwnej w gąszczu pozostałych graczy. Nie jesteśmy zatem w stanie sprawdzić czy gol był prawidłowy (być może). Odpowiedzią na tę akcję było soczyste uderzenie Mateusza Ślęczki, sparowane ładnie na rzut rożny przez Tomasza Wietechę. Swoje trzy grosze dołożył zaraz Jakub Szewczyk, który dostał podanie od Damiana Bożka i był bliski napoczęcia Sokoła - uderzył obok bramki. W 41. minucie wydarzyły się już prawdziwe cuda przed polem karnym wychowanka Stalowej Woli. Najpierw 39-latek wybronił pięknie strzał Kacpra Maika, a później "Szewa" znakomicie zebrał futbolówkę, zakręcił rywalami, lecz trafił tylko w słupek. W samej końcówce Kamil Dybski jeszcze raz został zmuszony do interwencji, po tym jak do zbitej przez kolegę z drużyny piłki dobiegł Damian Niedziałek i pokusił się o silne uderzenie. Do przerwy nie oglądaliśmy goli. Pierwsza połowa miała natomiast trzy fazy: I - początkowy zryw i sytuacje Sokoła, II - okres stagnacji, III - świetne okazje Wisłoki.

Po kilku rozgrzewkowych minutach drugiej połowy, dogodną okazję do zdobycia bramki stworzyli sobie gospodarze. Dwójkowa akcja Marcina Tura z Arturem Lebiodą zakończyła się jednak niecelnym uderzeniem tego drugiego. W 58. minucie mieliśmy kolejną kontrowersję, tym razem na niekorzyść Wisłoki. Obrońca Sokoła, Jacek Maciorowski pociągał we własnym polu karnym za koszulkę Jakuba Szewczyka uniemożliwiając mu dojście do piłki. Napastnik Wisłoki wykorzystał ten moment, ale tak naprawdę to zawodnik gospodarzy dał pretekst do tego, aby wskazać na 11. metr - sędzia pozostał niewzruszony. Znając temperament "Szewy", bramkarz Wietecha rzucił w stronę snajpera psychologiczną zaczepkę - "Rozpłacz się jeszcze..." - słowa, które bardziej pasowałyby do golkipera niżańskiego klubu w 81. minucie, ale o tym nieco później. W 64. minucie mieliśmy z kolei pierwszą bramkę dla Wisłoki (ale czy prawidłową?). Po wrzutce Mateusza Ślęczki i strąceniu głową przez Aleksandra Nabożnego zrobiło się małe zamieszanie... w międzyczasie Kacper Maik wpadł w Jacka Maciorowskiego i sędzia Szydełko powinien odgwizdać rzut wolny dla Sokoła, a tak gra była kontynuowana. Wykorzystał to Kuba Szewczyk, który po podaniu "Majcy" strzelił przy słupku na 1:0, ostrzegając po raz pierwszy Tomasza Wietechę. Podopieczni Artura Lebiody próbowali natychmiast odpowiedzieć, za sprawą sprytnie poruszającego się po boisku Marcina Tura. Filigranowy snajper nie miał jednak tego dnia szczęścia. Kwadrans przed końcem Kuba Szewczyk był bliski podwyższenia rezultatu. Zawodnik Wisłoki zdecydował się na techniczny strzał, który o centymetry minął słupek bramki strzeżonej przez golkipera Sokoła. W 77. minucie drugi taktyczny faul Mateusza Ślęczki wykluczył go z gry. Pomocnik "Biało-Zielonych" rozgrywał przyzwoite zawody, lecz nie nie potrafił zachować chłodnej głowy w ważnym momencie. Kiedy wydawało się, że grający w przewadze zespół z Niska stłamsi dębiczan, dążąc do wyrównania, stała się rzecz niesłychana. Jakub Szewczyk zebrał trąconą przez Bartka Motykę piłkę około 35 metrów od bramki Wietechy, podniósł głowę i podjął odważną decyzję o strzale. Ku wielkiemu zaskoczeniu wszystkich kibiców zgromadzonych na "niżańskiej Maracanie", futbolówka zatrzepotała w siatce stojącego w bezruchu golkipera Sokoła. Prawdziwe GOLAZO, gol - stadiony świata, bramka przecudnej urody, która na długi czas zapadnie w pamięci Tomasza Wietechy - tego samego, który nieco wcześniej drwiącym tonem doradzał "Szewie", by się rozpłakał. Zapłakać to mógł w tej sytuacji jedynie 39-letni bramkarz Sokoła, dostając taki pocisk z ponad 35 metrów. Gospodarzom pozostawało zatem około 15 minut na powalczenie o korzystny rezultat. W 88. minucie piłkarze z Niska przeprowadzili składną akcję, po której Łukasz Szpyra pokonał Kamila Dybskiego, ale tylko sekundę trwała radość podopiecznych Artura Lebiody, ponieważ sędzia liniowy znów pokazał spalonego. Oczywiście zbadaliśmy i tę sytuację, i musimy powiedzieć, że była ona dosyć trudna do oceny na żywo. Wydaje się, iż gol został zdobyty prawidłowo, bo przy podaniu Grzegorza Woźniaka to piłka wyznaczała linię spalonego, ale czy Łukasz Szpyra kontrolował swoje ustawienie i nie złamał nieco tej linii? Wisłoka mogła po chwili zamknąć spotkanie i strzelić trzeciego gola. Rozgrywający świetne zawody Hubert Król ładnie wyłuskał piłkę obrońcy Sokoła i razem z Pawłem Guzikiem popędził na bramkę przeciwnika. Niestety w decydującym momencie za bardzo wypuścił sobie futbolówkę i ta padła łupem Tomasza Wietechy. Gospodarze walczyli do końca, czego efektem był gol honorowy na 1:2. W 94. minucie (doliczone 5 - 6 zmian, 1 minuta na wodę, 1 zapasowa za przerwy - całkiem prawidłowy szacunek) Przemysław Bednarz nakrył prostym podbiciem wybitą z "szesnastki" przez Konrada Husa piłkę i uderzył nie do obrony! Silny strzał z niezłą rotacją przeleciał nad rękami zasłoniętego Dybskiego. Golkiper Wisłoki nie miał szans na skuteczną paradę. Była to jednak ostatnia bramka tego meczu. Wisłoka odniosła pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w tym sezonie. Nie obyło się bez kontrowersji, które w większym stopniu mogły skrzywdzić drużynę Sokoła, a gdyby sędzia Szydełko był konsekwentny, to mimo iż pokazał wiele "żółtek", pobiłby chyba tego popołudnia swój kartkowy rekord

***

Sokół Nisko - WISŁOKA DĘBICA 1:2 (0:0)
0:1 Szewczyk 64' (asysta Maik)
0:2 Szewczyk 81' GOL STADIONY ŚWIATA!
1:2 Bednarz 90+4' Piękny strzał z dystansu.

Sędziował: Rafał Szydełko (Rzeszów).
Żółte kartki: Wójcik, Nabożny, Ślęczka, Dybski
Czerwone kartki: Ślęczka (dwie żółte)

WISŁOKA: Dybski - Król, Hus, Nabożny, Wójcik - Bożek (88' Paweł Guzik), Pęcak, Maik (80' Paterak), Motyka, Ślęczka - Szewczyk (90' Kmiotek).

FOT. Wiktoria Mazur
Ozy dnia 30 sierpień 2017 · 6 komentarzy · 1743 czytań ·Drukuj
Komentarze
534
_Adam_ dnia 30 sierpień 2017 22:12:35
Brawo Panowie!
1291
KSWfan dnia 31 sierpień 2017 05:34:27
W końcuSzeroki uśmiechcoś może ruszy-Brawo,
Takie kluby jak Sokół Nisko co nie wpuszczają kibiców gości nie powinny w ogóle grać w tej lidze!!!-jak dla mnie skandal...
1336
arni dnia 31 sierpień 2017 08:38:51
Dziennki Kuba prosimy o wiecej bramek
1883
georg_80 dnia 01 wrzesień 2017 21:56:08
KSWfan a u nas wpuszcza się kibiców gości? Od kilku lat ich nie widziałem ostatnio kolbuszowianka ze 3 lata temu
1291
KSWfan dnia 02 wrzesień 2017 10:50:09
@georg_80@ w tamtym sezonie graliśmy w 5lidze więc niby kto miał by przyjechać, ale ostatnia ekipa z kibicami gości to Stal Rzeszów -19.10.2016 mecz w Pucharze Polski z rezerwami (filmiki znajdziesz na YouTube.com)
2372
Radek dnia 02 wrzesień 2017 11:16:45
jeszcze wcześniej w 4 lidze również nie było chętnych do skorzystania z sektora gości Uśmiech
Odpowiadając na pytanie do KSWfan - tak u nas wpuszcza się kibicow gości Uśmiech
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Tabela Terminarz
Lp.
Klub
M Pkt
1.
WISŁOKA DĘBICA
17 36
2.
Polonia Przemyśl
17 36
3.
Izolator Boguchwała
17 34
4.
Ekoball Sanok
17 33
5.
Wisłok Wiśniowa
17 32
6.
Rzemieślnik Pilzno
17 30
7.
Karpaty Krosno
17 29
8.
Piast Tuczempy
17 28
9.
Igloopol Dębica
17 26
10.
JKS Jarosław
17 25
11.
Sokół Kolbuszowa Dolna
17 21
12.
KS Wiązownica
17 21
13.
Błękitni Ropczyce
17 20
14.
Orzeł Przeworsk
17 18
15.
Przełom Besko
17 12
16.
Stal Gorzyce
17 12
17.
Sokół Nisko
17 10
18.
Korona Rzeszów
17 6
Mecze

IV LIGA

2018-11-17 13:00 | Relacja

Stal Gorzyce

Stal
Gorzyce

1:2

1:1

Wisłoka

Wisłoka

Strzelcy

  • 1:1 Lubera 16'
  • 1:2 Lubera 78'

IV LIGA

2019-03-15

JKS Jarosław

JKS
Jarosław

VS

Wisłoka

Wisłoka

Sponsorzy


















Statystyki reklamowe
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Brak wiadomości. Może czas dodać własną?
Aktualnie online
Gości online: 3

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 455
Najnowszy użytkownik: Doni
Warto zaglądnąć
Biuro Podróży ANTURJA

MCARD - Produkcja kart plastikowych