Wisłoka Dębica - Głogovia Głogów Młp. 1:1 (1:0)
STRZELECKA IMPOTENCJA WISŁOKI - GŁOGOVIA WYGRYWA PUNKT NA LOTERII....

Wisłoka Dębica zremisowała przed własną publicznością z Głogovią Głogów Małopolski 1:1 (1:0) w meczu 4. kolejki IV ligi podkarpackiej. Prowadzenie "do szatni" dla "Biało-Zielonych" uzyskał strzałem głową Bartłomiej Motyka. Bramkę wyrównującą dla gości zdobył z kolei Mateusz Dec.

W minioną sobotę byliśmy świadkami nieprawdopodobnego scenariusza, jaki zaserwowali nam piłkarze Wisłoki w starciu z Głogovią Głogów Małopolski. Tytułując "pomeczówkę" zastanawialiśmy się czy nie użyć nieco innych, mocniejszych sformułowań, np. "Frajerski remis" albo po prostu przywołać klasyka, czyli słynną okładkę "Faktu" po przegranej Polski z Ekwadorem na mundialu w 2006 roku (na pewno kojarzycie). "Biało-Zieloni" zremisowali wygrany mecz, a w dodatku mogli jeszcze w samej końcówce schodzić z murawy bez zdobyczy punktowej. Fatum wciąż nie opuszcza dębickiego klubu, który mimo ciekawej koncepcji gry oraz ładnego stylu, nie może odnaleźć skuteczności i zimnej krwi.

Spotkanie mogło i powinno rozpocząć się od mocnego uderzenia, bowiem już w 2. minucie wyborną, stuprocentową okazję zmarnował Damian Bożek, który otrzymał świetne podanie od Andrzeja Wójcika. "Bożo" mając przed sobą tylko Filipa Matusiaka uderzył prosto w golkipera Głogovii. Chwilę później zaroiło się od dośrodkowań z lewej strony w wykonaniu "Wuja", ale żaden z piłkarzy Wisłoki nie skorzystał z nieźle adresowanych przesyłek. W 12. minucie po pięknej akcji i wrzutce Huberta Króla, niezwykle widoczny Wójcik uderzył z kilku metrów w poprzeczkę. Pierwszy kwadrans mógł jeszcze zostać zamknięty bramką, gdyż "Biało-Zieloni" wyszli z kapitalną kontrą, po tym jak Kuba Szewczyk pięknym zgraniem zaprosił do akcji Damiana Bożka. Prawoskrzydłowy Wisłoki popędził tym razem lewą flanką, lecz za długo zwlekał z podaniem, a następnie został zablokowany. Gdyby w tej sytuacji zdecydował się szybciej zagrać penetrujące, przekątne podanie do "Szewy", ten miałby przed sobą tylko bramkarza gości. W 22. minucie kolejna centra Wójcika - tym razem Kacper Maik oddał celny strzał, wybroniony przez Matusiaka. Po delikatnym przestoju i przerwach spowodowanych kontuzjami do głosu znów doszli gospodarze. Jeszcze jedno dośrodkowanie "Wuja" z lewego sektora boiska, piłka dociera do Damiana Bożka, lecz ten przyjął niedokładnie i został uprzedzony przez golkipera Głogovii. Pod koniec połowy podopieczni Dariusza Kantora znów podkręcili tempo, stwarzając kolejne sytuacje bramkowe. Po akcji Damiana Bożka i wbiciu piłki na piąty metr, obrońca gości ofiarnym wślizgiem uratował swój zespół od utraty gola. Ten niesamowity szturm na bramkę Matusiaka zakończył się w końcu trafieniem dla Wisłoki w doliczonym czasie gry. Jakub Szewczyk znakomicie wypatrzył Bartłomieja Motykę, zawiesił futbolówkę nad obrońcami gości, a były piłkarz Polanu Żabno sprytnym uderzeniem głową strzelił gola na 1:0. Wynik, który widniał na agregacie zupełnie nie oddawał obrazu gry i olbrzymiej przewagi "Biało-Zielonych". W zasadzie to już po kwadransie Wisłoka powinna prowadzić 3:0, a do szatni schodzić z co najmniej czterema, pięcioma sztukami - tak, aby po przerwie na murawie mogli pohasać z przodu kierownik Pater z doktorem Stęgą, a w bramce stanąć opiekun obiektów KSW, pan Janek Skowroński. Tak się jednak nie stało, choć nic nie zapowiadało też katastrofy, gdyż podopieczni trenera Orłowskiego tylko kilka razy opuścili swoją połówkę, głównie za sprawą wykopów bramkarza. Nie urażając nikogo, z perspektywy trybun (po pierwszej połowie) wydawało się nawet, że do Dębicy nie przyjechał czwartoligowiec, a A-klasowiec, który jakimś cudem próbuje przetrwać ostrzał gospodarzy. Tak słabego przeciwnika i tylu dogodnych okazji nie było na Park Arena Stadion chyba nawet w okręgówce...

W drugiej połowie oczekiwaliśmy lepszej skuteczności i tego, że nasi piłkarze udokumentują sporą przewagę kolejnymi bramkami. Spodziewaliśmy się również zmiany na lewej stronie pomocy, ponieważ Mateusz Ślęczka totalnie nie przypominał zawodnika i formy ze sparingów (W Nisku liczymy co najmniej na asystę :)). W jego miejsce wszedł Paweł Guzik, który momentalnie wniósł spore ożywienie w grze ofensywnej KSW. Sytuacje Wisłoki mnożyły się, lecz nic nie chciało wpaść do sieci. Wielkiego pecha tego dnia miał wspomniany już wielokrotnie Wójcik, który w drugiej połowie zaliczył drugą poprzeczkę. Do 76. minuty goście nie istnieli, mieli na koncie jeden strzał, gdzie piłka poleciała 10 metrów obok bramki. Aż w końcu przytrafiła się rzecz niesamowita. Głogovia wyszła z niezgrabną akcją, po zablokowanym strzale Piotra Krawczyka futbolówka trafiła przypadkowo pod nogi Mateusza Deca, a ten nie mógł zmarnować takiej okazji, posyłając ją w okienko bezrobotnego do tej pory Kamila Dybskiego. Po golu napastnika gości na stadionie zapanowała totalna konsternacja i niedowierzanie. Trener Kantor mało nie postradał zmysłów - takiego obrotu spraw nie spodziewał się chyba największy pesymista na Parkowej. A to nie koniec wrażeń, bo w 88. minucie Głogovia mogła wbić gola na 2:1. Oszołomieni wcześniejszym dzwonem "Biało-Zieloni' dopuścili do sytuacji, gdzie Mateusz Dec kapitalnie zagrał do Piotra Krawczyka, a ten wychodząc sam na sam z Dybskim zepsuł akcję na 2:1. Zepsuł albo inaczej - Kamil Dybski wykazał się fenomenalną interwencją, wyłuskując w niesamowity sposób piłkę spod nóg snajpera gości. Wisłoka starała się odpowiedzieć, ale ani strzały Pawła Guzika, ani okazja Bartłomieja Konika nie dały już zwycięstwa gospodarzom. Ten remis należy uznać jako porażkę i chyba każdy się z nami zgodzi...Nie wiemy natomiast jak rozpatrywać tutaj kwestię Głogovii. Czy to magiczna ręka trenera Orłowskiego i jego taktyczny zmysł, czy może szkoleniowiec z Głogowa Małopolskiego kupił w przydrożnym kiosku los na loterii albo zdrapał zdrapkę, wygrywając punkt na Parkowej....

O ile skrzydła chodziły w tym meczu całkiem przyzwoicie, a podłączający się do akcji z lewej obrony Andrzej Wójcik prał dośrodkowania niczym z automatu, o tyle blado wyglądał nasz środek. Kacper Maik ani nie wszedł na swój najwyższy poziom, ani też nie zagrał znacznie poniżej, natomiast wciąż brakowało nam błysku i opanowania u Bartka Motyki (oprócz strzelonej bramki). Co dziwne, dosyć przeciętne zawody rozegrał solidny Damian Pęcak. Oczywiście głupotą byłoby obarczanie jednego zawodnika za zły mecz, w przypadku gdzie wystarczyło wykorzystać tylko dogodne sytuacje, ale nasz kapitan był niestety pod formą. Każdy biało-zielony kibic śledzący bacznie poczynania KSW zdaje sobie sprawę, że "Bober" w formie, to pan piłkarz, gracz na wyższą ligę, a więc Panie kapitanie, czas się obudzić i zagrać swoje, a wszyscy wiemy, że numer 18 stać na bardzo dużo. Czas pociągnąć drużynę do zwycięstw i powalczyć o punkty na wyjazdach. Ten zespół ma potencjał, tylko musi w siebie uwierzyć i nabrać pewności siebie. Czekamy, wierzymy, kibicujemy!

*Hejty osób:

- niezorientowanych w temacie
- nie ogladających meczów na żywo
- nie znających się na piłce nożnej
- siejących niczym niepoparty zamęt
- bezpodstawnie krytykujących piłkarzy
- srających we własne gniazdo
- kwestionujących podejście, zaangażowanie zawodników

mamy daleko w ....

***

WISŁOKA DĘBICA - Głogovia Głogów Młp. 1:1 (1:0)
1:0 Motyka 45+ (asysta Szewczyk)
1:1 Dec 76'

WISŁOKA:
Dybski - Król (73' Piotr Guzik), Hus, Tubek, Wójcik - Bożek, Pęcak, Maik, Motyka (82' Paterak), Ślęczka (46' Paweł Guzik) - Szewczyk (73' Konik).
Ozy dnia 26 sierpień 2017 · 3 komentarze · 1495 czytań ·Drukuj
Komentarze
32
bzd dnia 26 sierpień 2017 18:55:15
Wielką sztuką było nie wygrać tego meczu.
1291
KSWfan dnia 26 sierpień 2017 21:36:14
Podsumowując: Głogovia miała w tym meczu dwie okazję,jedną wykorzystała a drugą sam na sam świetnie wybronił Dybski,my natomiast multum okazji w tym 2 poprzeczki chyba Wójcika,ale niestety skuteczności wciąż brak...Złość
31
pg dnia 27 sierpień 2017 21:21:25
Będzie jak w wierszu Tuwina - Lokomotywa Z przymrużeniem oka

Najpierw - powoli - jak żółw - ociężale
Ruszyła - maszyna - po szynach - ospale
Szarpnęła wagony i ciągnie z mozołem
I kręci się, kręci się koło za kołem
I biegu przyspiesza, i gna coraz prędzej
I dudni, i stuka, łomoce i pędzi
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Tabela Terminarz
Lp.
Klub
M Pkt
1.
WISŁOKA DĘBICA
17 36
2.
Polonia Przemyśl
17 36
3.
Izolator Boguchwała
17 34
4.
Ekoball Sanok
17 33
5.
Wisłok Wiśniowa
17 32
6.
Rzemieślnik Pilzno
17 30
7.
Karpaty Krosno
17 29
8.
Piast Tuczempy
17 28
9.
Igloopol Dębica
17 26
10.
JKS Jarosław
17 25
11.
Sokół Kolbuszowa Dolna
17 21
12.
KS Wiązownica
17 21
13.
Błękitni Ropczyce
17 20
14.
Orzeł Przeworsk
17 18
15.
Przełom Besko
17 12
16.
Stal Gorzyce
17 12
17.
Sokół Nisko
17 10
18.
Korona Rzeszów
17 6
Mecze

IV LIGA

2018-11-17 13:00 | Relacja

Stal Gorzyce

Stal
Gorzyce

1:2

1:1

Wisłoka

Wisłoka

Strzelcy

  • 1:1 Lubera 16'
  • 1:2 Lubera 78'

IV LIGA

2019-03-15

JKS Jarosław

JKS
Jarosław

VS

Wisłoka

Wisłoka

Sponsorzy


















Statystyki reklamowe
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Brak wiadomości. Może czas dodać własną?
Aktualnie online
Gości online: 2

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 455
Najnowszy użytkownik: Doni
Warto zaglądnąć
Biuro Podróży ANTURJA

MCARD - Produkcja kart plastikowych