Wisłoka Dębica - Ostrovia 3:1 (2:1)
SZALONY MECZ "BIAŁO-ZIELONYCH" - WISŁOKA Z KOLEJNYM ZWYCIĘSTWEM.

Wisłoka Dębica pokonała przed własną publicznością Ostrovią Ostrowy Baranowskie 3:1 w meczu 26. kolejki Klasy okręgowej (grupa Dębica). Strzelanie przy Parkowej rozpoczął Damian Smoła, który wyprowadził gości na prowadzenie. W odpowiedzi, jeszcze przed przerwą, do siatki Ostrovii trafili Tomasz Pietrasiewicz oraz Damian Pęcak. Wynik zawodów ustalił w samej końcówce Dawid Bielatowicz. Dzięki tej wygranej "Biało-Zieloni" w dalszym ciągu pozostają liderem rozgrywek, z przewagą dwóch punktów nad Sokołem Kolbuszowa Dolna.

Początek maja to raczej jesienna aura, która nie wpływa korzystnie na nastrój i odstrasza większość mieszkańców miasta przed wyjściem na spacer, a co dopiero na mecz piłki kopanej w okręgówce. Jeszcze godzinę przed rozpoczęciem zawodów na linii Tarnów-Dębica rozpętała się seria burz z obfitymi opadami gradu (W Łękach lodowe kule o średnicy większej niż pięciozłotówka). Dotarła ona oczywiście do miasta Białego Gryfa, ale nie zdołała zakłócić atmosfery panującej na Parkowej. Po kwadransie gry deszcz ustał i nad stadionem Wisłoki wyszło słońce, a kibice teleportowali się z małej na dużą trybunę, tworząc tradycyjny młyn z dopingiem dla swoich zawodników. Po efektownym zwycięstwie z Płomieniem Zagorzyce w Sędziszowie Małopolskim, piłkarzom Wisłoki przyszło się mierzyć z kolejną drużyną walczącą o utrzymanie w lidze - Ostrovią Ostrowy Baranowskie. Drużyna z dolnego rejonu tabeli, ale też ekipa mająca w swoich szeregach doświadczonych i ogranych zawodników, jak choćby ikona kolbuszowskiej piłki - Robert Szalony (40), czy prawdziwy boiskowy weteran - Waldemar Mazurek (46). Celem Wisłoki było oczywiście zwycięstwo, gdyż każda drobna wpadka na finiszu sezonu może okazać się fatalna w skutkach. Sokół idzie łeb w łeb i (przepycha) wygrywa mecz za meczem, a więc okoliczności determinują do maksymalnej koncentracji i zaangażowania w ostatnich meczach.

"Biało-Zieloni", jak to mają już w zwyczaju gdy grają u siebie, rozpoczęli bardzo spokojnie, sądząc, że tiki-taka narzucona rywalom przyniesie zakładany efekt. 20 minut bicia głową w mur, chaotycznych akcji, niedokładnych dośrodkowań i serii strzałów z dystansu (Nowak, Wójcik). Gospodarze szukali sposobu na szybkie zdobycie gola, jednak na próżno. W dodatku w 15. minucie boisko opuścił kontuzjowany Andrzej Wójcik (w jego miejsce wszedł Łukasz Paterak). Kiedy podopieczni Waldemara Piątka i Dariusza Kantora próbowali sforsować linię defensywną Ostrovii, ta wyprowadziła jedną zabójczą kontrę. Jeden z pomocników gości popisał się znakomitą wrzutką, wprost na głowę Damiana Smoły, a ten nie dał najmniejszych szans na skuteczną interwencję Kamilowi Dybskiemu. Podirytowany sytuacją Waldemar Piątek cały czas na stojąco instruował swoich piłkarzy i starał się dać impuls do bardziej intensywnej grze w odbiorze. Dopiero w 42. minucie dośrodkowanie (pięćdziesiąte) Adriana Nowaka na gola zamienił Tomasz Pietrasiewicz, który idealnie odnalazł się w polu karnym gości i główkował nie do obrony. W doliczonym czasie gry, znów po podaniu "Fryty" (tym razem z rzutu rożnego), gospodarzy na prowadzenie wyprowadził kapitan, Damian Pęcak. "Bober" perfekcyjnie trącił piłkę głową, a ta zatrzepotała w siatce golkipera Ostrovii. Do przerwy wynik lepszy niż gra, jak mawia piłkarskie porzekadło. Ale do tego "Biało-Zieloni" zdążyli już nas przyzwyczaić.

Po zmianie stron kibice liczyli na powtórkę z rozrywki, jak w meczu z Radomyślanką. No i mocno się rozczarowali. Po kilkunastu słabych minutach sztab szkoleniowy zdecydował się na kolejne roszady w składzie. Na boisku zameldowali się Bartłomiej Konik oraz Dawid Bielatowicz. Oczywiście "Biało-Zieloni" bardzo szybko zamknęli przeciwników w hokejowym zamku, lecz w dalszym ciągu nie mieli konkretnego pomysłu na podwyższenie rezultatu i uspokojenie sytuacji. Od 60. do 75. minuty dębiczanie zasypali Ostrovię dogodnymi okazjami strzeleckimi, ale tylko Tomek Pietrasiewicz i Jakub Szewczyk wiedzą, jak w przypadku ich akcji piłka nie znalazła się w siatce rywali. "Pietras" dostał futbolówkę na siódmym metrze i zamiast zapakować drugą bramkę w meczu, uderzył bardzo nieczysto, obok słupka. Z kolei jeszcze komiczniej z perspektywy trybun wyglądała sytuacja, gdzie Jakub Szewczyk mógł strzelać do pustaka, ale postanowił zabawić się z defensywą i bramkarzem Ostrovii, mijając ich jak slalomowe słupki. Wszystko wyglądało niezwykle efektownie, do momentu, gdy "Szewa" został zablokowany przy próbie strzału. Dobrą okazję miał też Bartłomiej Konik, po zagraniu Szewczyka, jednak nawet jemu zabrakło centymetrów na bucie, by przechwycić piłkę i zabrać się z nią obok golkipera gości. O ile seryjnie marnowane sytuacje w Sędziszowie przyprawiały kibiców o ból głowy, to w meczu z Ostrovią, "Biało-Zieloni" zanotowali co najmniej dwa "pudła sezonu". Na domiar złego Bartłomiej Konik oraz Mateusz Ślęczka złapali żółte kartki i nie zagrają w najbliższym spotkaniu wyjazdowym z Monisem. To jeszcze nie koniec złych wiadomości, gdyż w 75. minucie plac gry opuścił kontuzjowany Jakub Szewczyk (za niego wszedł Patryk Nowak - debiut w lidze). Z trybun zaczęły się nosić głosy o tym, że niewykorzystane sytuacje Wisłoki mogą się zemścić, gdyż świetnie broniąca Ostrovia raz po raz wybierała się też pod pole karne dębickiego klubu. W 80. minucie wspaniałą interwencją po strzale z rzutu wolnego popisał się Kamil Dybski. Młody bramkarz Wisłoki, niczym Spider-Man, pofrunął w lewy górny róg, gdzie posyłana była futbolówka i sparował ją na rzut rożny. W samej końcówce nerwową atmosferę uspokoił Dawid Bielatowicz, strzelając zza pola karnego na 3:1. Co bardziej dociekliwi kibice, doszukiwali się już w pamięci, kiedy po raz ostatni "Grzybek" zdobył bramkę na Parkowej. Najważniejsze jest jednak to, iż przełamał się w odpowiedni momencie.

Wisłoka wygrała w tym niezwykle szalonym meczu i utrzymała pozycję lidera. Zaskakująco dobra forma Sokoła Kolbuszowa Dolna sprawia, że "Biało-Zieloni" nie mogą sobie pozwolić na choćby remis w pięciu ostatnich grach, co przy pladze kontuzji i wykluczeń za kartki (Hus, Szewczyk, Konik, Ślęczka, Wójcik) może okazać się niezwykle trudne.

***

WISŁOKA DĘBICA - Ostrovia Ostrowy Baranowskie 3:1 (2:1)
0:1 Smoła 23'
1:1 Pietrasiewicz 42' (asysta Nowak)
2:1 Pęcak 45' (asysta Nowak)
3:1 Bielatowicz 87'

Żółte kartki: Ślęczka, Konik.
Widzów: 300

WISŁOKA DĘBICA: Dybski - Ślęczka, Kowalski, Pokrywka, Wójcik (15' Paterak) - W. Maciosek, Pęcek, Maik (57' Bielatowicz), A. Nowak (89' P. Maciosek) - Szewczyk (75' P. Nowak) - Pietrasiewicz (63' Konik).
Ozy dnia 06 maj 2017 · 10 komentarzy · 2297 czytań ·Drukuj
Komentarze
32
bzd dnia 06 maj 2017 20:49:58
Cieszą 3 punkty. Gra bardzo kiepska. Porażająca niedokładność i nieskuteczność. Dobrze, że Ostrovia była na tyle cienka, że nie wykorzystała słabego dnia naszej drużyny.
31
pg dnia 06 maj 2017 21:27:53
Team Przecław przegrał u siebie z Sokołem Kolbuszowa Dolna 0:1 i narzeka (na FB ) na sędziów ze...
...
tak, ze Stalowej Woli Szeroki uśmiech
568
smierc poety dnia 06 maj 2017 21:35:50
Ciekaw jestem czy to ta sama trójka sędziowska i czy ta sama trójka sędziowska będzie sędziować mecz Wisłoki...
Nie chce być złym prorokiem ale jeden mecz może zakończyć się remisem i to niekoniecznie z najlepsza z pozostałych nam druzyn czyli Lechią Sędziszów
2228
ksw8 dnia 06 maj 2017 21:39:38
Jak by takich podesłali na mecz Monis - Wisłoka, dali byśmy rady wygrać i to na takim małym boisku? Złość
31
pg dnia 06 maj 2017 21:53:23
W zapowiedziach podokręgu Stalowa Wola mecz Team Przecław - Sokół Kolbuszowa Dolna miała sędziować ekipa:
Łoj - Chamera T - Smoleń
Czyli jedno nazwisko jest znane, tym razem jako główny
1503
Outlook dnia 06 maj 2017 23:10:40
A z Monisem to mecz w końcu w Dębicy czy jednak na wyjeździe?
8
Biechu dnia 07 maj 2017 09:24:56
Mecz z Monisem w najbliższą niedzielę o 14:00 w Strzegocicach.
2398
StarykSW dnia 07 maj 2017 13:55:55
Raczej można się spodziewać zmotywowania przeciwników Wisłoki przez Sokół Kolbuszowa. Monis w poprzednich latach rozgrywał spotkania z Igloopolem tylko w Dębicy, teraz widocznie mają lepsze warunki do przyjęcia dużej ilości kibiców.? Tak trzeba nam spokoju wiary w własne umiejętności i nie dać się sprowokować na boisku i poza nim bo jak wiemy czym może to skutkować .
32
bzd dnia 07 maj 2017 14:59:30
Sokół idzie na całość i działa na wszystkich frontach. Na mój gust oni wygrają wszystko do końca, więc żeby awansować my też musimy wszystko wygrać. Patrząc na terminarz jest to możliwe, ale nie możemy sobie pozwolić na ani jeden słabszy mecz. Pełna koncentracja do końca!
2228
ksw8 dnia 07 maj 2017 18:03:37
Poważne problemy kadrowe przed meczem z Monisem, czy w takiej sytuacji nie trzeba będzie wzmocnić się zawodnikami drugiej Wisłoki? Tak świetnie na dobrym poziomie grają w rezerwach Sołek, Jeż, Kozioł,Bieszczad.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Tabela Terminarz
Lp.
Klub
M Pkt
1.
WISŁOKA DĘBICA
17 36
2.
Polonia Przemyśl
17 36
3.
Izolator Boguchwała
17 34
4.
Ekoball Sanok
17 33
5.
Wisłok Wiśniowa
17 32
6.
Rzemieślnik Pilzno
17 30
7.
Karpaty Krosno
17 29
8.
Piast Tuczempy
17 28
9.
Igloopol Dębica
17 26
10.
JKS Jarosław
17 25
11.
Sokół Kolbuszowa Dolna
17 21
12.
KS Wiązownica
17 21
13.
Błękitni Ropczyce
17 20
14.
Orzeł Przeworsk
17 18
15.
Przełom Besko
17 12
16.
Stal Gorzyce
17 12
17.
Sokół Nisko
17 10
18.
Korona Rzeszów
17 6
Mecze

IV LIGA

2018-11-17 13:00 | Relacja

Stal Gorzyce

Stal
Gorzyce

1:2

1:1

Wisłoka

Wisłoka

Strzelcy

  • 1:1 Lubera 16'
  • 1:2 Lubera 78'

IV LIGA

2019-03-15

JKS Jarosław

JKS
Jarosław

VS

Wisłoka

Wisłoka

Sponsorzy


















Statystyki reklamowe
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Brak wiadomości. Może czas dodać własną?
Aktualnie online
Gości online: 1

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 455
Najnowszy użytkownik: Doni
Warto zaglądnąć
Biuro Podróży ANTURJA

MCARD - Produkcja kart plastikowych