Wisłoka Dębica - Radomyślanka 5:1 (0:1)
"Z PIEKŁA DO NIEBA", CZYLI OPOWIEŚĆ O TYM JAK WISŁOKA WRÓCIŁA Z DALEKIEJ PODRÓŻY...

Wisłoka Dębica rozgromiła przed własną publicznością Radomyślankę Radomyśl Wielki 5:1 (0:1) w meczu 24. kolejki Klasy okręgowej (grupa Dębica). W drużynie gospodarzy na listę strzelców wpisywali się Adrian Nowak x2, Tomasz Pietrasiewicz, Jakub Szewczyk oraz Kacper Maik. Jedyną bramkę dla zespołu z Radomyśla Wielkiego uzyskał Krystian Janeczek. Podopieczni Waldemara Piątka i Dariusza Kantora utrzymali tym samym pozycję lidera, mając w dalszym ciągu dwa punkty przewagi nad Sokołem Kolbuszowa Dolna.

Przed rozpoczęciem spotkania z Radomyślanką piłkarze Wisłoki wraz ze sztabem szkoleniowym wręczyli kierownikowi zespołu, panu Bogusławowi Paterowi symboliczny prezent z okazji 62. urodzin oraz 25-lecia sprawowania funkcji przy Parkowej. Był to jednak jedyny miły akcent przed tym, co w najbliższej godzinie zaserwowali nam, a w zasadzie czego nie uczynili "Biało-Zieloni". Na pojedynek z Radomyślanką wróciło ustawienie z dwoma napastnikami, zatem w składzie znalazł się Tomasz Pietrasiewicz, natomiast w miejsce kontuzjowanego Konrada Husa, na prawym boku obrony miał kołysać rywalami Mateusz Ślęczka. Początek tej konfrontacji nie był udany dla gospodarzy, którzy stracili bramkę już w 9. minucie. Po zamieszaniu w polu karnym Kamila Dybskiego do bezpańskiej piłki dopadł Krystian Janeczek i atomowym uderzeniem pod poprzeczkę nie dał najmniejszych szans na interwencję golkiperowi Wisłoki. Była to pierwsza sytuacja w rundzie wiosennej, kiedy dębiczanie musieli gonić wynik. Wydawało się, że był to tylko wypadek przy pracy i podopieczni Waldemara Piątka oraz Dariusza Kantora szybko odpowiedzą i rozwiążą worek z bramkami. Nic bardziej mylnego. W pierwszym kwadransie goście mieli jeszcze jedną okazję, ale nie potrafili zamienić na gola rzutu wolnego z futbolówką ustawioną na 20. metrze od bramki Dybskiego. Chwilę później piłkarze Wisłoki wykonywali rzut rożny i po zagraniu Adriana Nowaka bliski wyrównania był Andrzej Wójcik, lecz po jego uderzeniu głową, dobrze ustawiony bramkarz gości nie dał się zaskoczyć. Kolejny celny strzał Wisłoka oddała w...35. minucie meczu, kiedy to swoich sił próbował "Nowy" - znów bez większego efektu. Pod koniec połowy jeden z pomocników Radomyślanki zdecydował się na soczyste uderzenie zza pola karnego, ale w tej sytuacji piękną interwencją popisał się Kamil Dybski. Była to jedna z niewielu parad młodego golkipera Wisłoki od początku rundy, jednak niezwykle ważna. Radomyślanka grała mądrzej, dobrze przesuwała i dużo biegała, nie pozwalając "Biało-Zielonym" na rozwinięcie skrzydeł. Jedyną osobą, która utrudniała jej grę w pierwszych 45 minutach był sędzia główny, który w kilku przypadkach gwizdał na niekorzyść gości (na szczęście przy drobnych i mniej znaczących sytuacjach). Wisłoka rozegrała najgorszą połówkę w rundzie wiosennej i jedną z najgorszych w ogóle, a kibice z niepokojem spoglądali na to co się dzieje i liczyli, że po przerwie wszystko się zmieni, a nasi zawodnicy przypomną sobie o strzelaniu goli.

Oczywiście w pierwszych 45 minutach trenerzy skrupulatnie notowali wszystkie złe akcje i braki w ustawieniu taktycznym swoich podopiecznych, decydując się na podwójną zmianę zaraz po ponownym wyjściu piłkarzy na murawę. Na boisku zameldowali się Wacław Maciosek oraz Kacper Maik, a na ławce usiedli słabo dysponowany Dawid Bielatowicz (+żółta kartka) oraz mało błyskotliwy tego popołudnia Łukasz Paterak. Nie wszyscy kibice zdążyli jeszcze wrócić na swoje miejsca, a już w 15. sekundzie drugiej połowy Kamil Dybski został ponownie sprawdzony przez rywali. Na szczęście dla "Biało-Zielonych" i tym razem młody golkiper wyszedł z opresji, ratując zespół przed utratą gola. W 51. minucie dał o sobie znać Kacper Maik. Tegoroczny maturzysta dostał piłkę na 17. metrze i zdecydował się na strzał z prostego podbicia - niestety trafił tylko w poprzeczkę, co spotkało się z ogromnym jękiem zawodu wśród publiczności. Czas mijał, a zaniepokojeni obrotem sytuacji sympatycy KSW nerwowo spoglądali na zegar i czas pozostały do końca meczu. Coraz bardziej nerwowy był także Waldemar Piątek, który w charakterystyczny sposób krzyknął w kierunku rezerwowych - Konik, mocniej, dajesz! Trzecia zmiana przed 60. minutą mówiła wszystko. Do tego przejście na grę trzema napastnikami - plan, mający na celu zdominowanie rywala w ostatnich dwóch kwadransach pojedynku. W 64. minucie nastąpiło w końcu przełamanie. Po ładnej akcji i podaniu Kacpra Maika, swojego 18. gola w sezonie zdobył Tomasz Pietrasiewicza. Cztery minuty później Wisłoka wyszła już na prowadzenie - indywidualny popis i precyzyjne uderzenie z dystansu Adriana Nowaka wprawiło w euforię publikę zgromadzoną na stadionie przy Parkowej. Po chwili przypomniał także o sobie Jakub Szewczyk, choć w zdobyciu gola przeszkodził mu...Nowak. "Szewa" wpadł w pole karne, wymanewrował obrońców Radomyślanki, minął bramkarza i wypuścił sobie piłkę lekko do boku...wtedy nadgorliwy "Fryta", znajdujący się nieco bliżej futbolówki, postanowił wpakować ją do pustej siatki. Tyle tylko, że w przeciwieństwie do Kuby, był na pozycji spalonej - gol nie został zatem uznany. Doszło więc do komicznej sytuacji, gdzie Szewczyk został okradziony z bramki nie przez sędziego, a kolegę z zespołu. Ale jak mawia staropolskie powiedzenie - "Co się odwlecze to nie uciecze". W 75. minucie dębicki "Szewczenko" wpisał się na listę strzelców, po wcześniejszym zgraniu Bartłomieja Konika. Wisłoka złapała właściwy rytm i szukała kolejnych okazji do "ukarania" Radomyślanki. W drugiej połowie nie obyło się bez kilku spięć przy spornych sytuacjach - to kolejny raz, gdy sędziowie niezbyt radzili sobie z presją, ale na szczęście ich błędne decyzje nie miały znaczącego wpływu na końcowy wynik. W 80. minucie fantastycznym strzałem popisał się Kacper Maik, podwyższając prowadzenie gospodarzy na 4:1. To było prawdziwe wejście smoka w wykonaniu młodego pomocnika "Biało-Zielonych", który dzień wcześniej świętował zakończenie szkoły. W końcówce na placu gry zameldowali się Patryk Maciosek (debiut) oraz Marcin Sędłak. Pierwszy z nich miał nawet szansę na zdobycie premierowego gola w nowych barwach. W 88. minucie błysnął "Nowy", który otrzymał dobre podanie od Marcina Sędłaka, popędził z piłką kilka metrów i uderzeniem w krótki róg zaskoczył golkipera z Radomyśla Wielkiego, ustalając tym samym wynik meczu i dobijając do 20. goli w sezonie.

Wisłoka zagrała dwie jakże odmienne połowy, ale koniec końców pewnie pokonała Radomyślankę. Można śmiało powiedzieć, że "Biało-Zieloni" robią wszystko, by ich pupile nie nudzili się zbytnio na meczach, serwując czasami scenariusze rodem z Hitchcocka. Dębiczanie wybrali się dzisiaj w daleką podróż i przez moment wydawało się, że zapomnieli biletu powrotnego. Na szczęście podjechała taksówka, która dowiozła naszych zawodnik przed czasem, a Ci zdołali jeszcze wbić rywalom 5 goli. Do środy ładujemy akumulatory na to, by Zagorzyce znów zapłonęły biało-zielonym płomieniem.

***

WISŁOKA DĘBICA - Radomyślanka 5:1 (0:1)
0:1 Janeczek 9'
1:1 Pietrasiewicz 64' (asysta Maik)
2:1 Nowak 68'
3:1 Szewczyk 75' (asysta Konik)
4:1 Maik 80'
5:1 Nowak 88' (asysta Sędłak)

Żółte kartki: Bielatowicz, Wójcik
Widzów: 300

WISŁOKA: Dybski - Ślęczka (57' Konik), Kowalski, Pokrywka, Wójcik - Paterak (46' W. Maciosek), Bielatowicz (46' Maik), Pęcak, Nowak - Szewczyk (86' Sędłak) - Pietrasiewicz (84' P. Maciosek).
Ozy dnia 29 kwiecień 2017 · 5 komentarzy · 1436 czytań ·Drukuj
Komentarze
623
tdp dnia 29 kwiecień 2017 19:42:13
Kacper zawodnikiem meczuUśmiech
31
pg dnia 29 kwiecień 2017 19:56:35
Raczej Dybski
1291
KSWfan dnia 29 kwiecień 2017 21:29:13
Wynik zdecydowanie lepszy niż gra (szczególnie do 60minuty),ale liczą się punkty-BrawoSzeroki uśmiech
31
pg dnia 29 kwiecień 2017 22:48:01
Sokół Kolbuszowa Dolna też gonił wynik w Widełce:
do 65 minuty przegrywali 1:0 a na prowadzenie 1:2 wyszli na kilka minut przed końcem

https://www.laczynaspilka.pl/rozgrywki/mecz/wilga-widelka,sokol-kolbuszowa-dolna,1549732.html
32
bzd dnia 30 kwiecień 2017 13:01:51
Bramka na 2:1 miała cudowne właściwości uzdrawiające. Zawodnicy z Radomyśla doznali wtedy oświecenia i przeszły im wszystkie dolegliwości, które wcześniej nie pozwalały im poruszać się po boisku. Odetchnął też lekarz klubowy ... .
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Tabela Terminarz
Lp.
Klub
M Pkt
1.
WISŁOKA DĘBICA
17 36
2.
Polonia Przemyśl
17 36
3.
Izolator Boguchwała
17 34
4.
Ekoball Sanok
17 33
5.
Wisłok Wiśniowa
17 32
6.
Rzemieślnik Pilzno
17 30
7.
Karpaty Krosno
17 29
8.
Piast Tuczempy
17 28
9.
Igloopol Dębica
17 26
10.
JKS Jarosław
17 25
11.
Sokół Kolbuszowa Dolna
17 21
12.
KS Wiązownica
17 21
13.
Błękitni Ropczyce
17 20
14.
Orzeł Przeworsk
17 18
15.
Przełom Besko
17 12
16.
Stal Gorzyce
17 12
17.
Sokół Nisko
17 10
18.
Korona Rzeszów
17 6
Mecze

IV LIGA

2018-11-17 13:00 | Relacja

Stal Gorzyce

Stal
Gorzyce

1:2

1:1

Wisłoka

Wisłoka

Strzelcy

  • 1:1 Lubera 16'
  • 1:2 Lubera 78'

IV LIGA

2019-03-15

JKS Jarosław

JKS
Jarosław

VS

Wisłoka

Wisłoka

Sponsorzy


















Statystyki reklamowe
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Brak wiadomości. Może czas dodać własną?
Aktualnie online
Gości online: 1

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 455
Najnowszy użytkownik: Doni
Warto zaglądnąć
Biuro Podróży ANTURJA

MCARD - Produkcja kart plastikowych