Sokół Kolbuszowa Dolna - Wisłoka Dębica 1:1 (1:1)
"LE CABARET", CZYLI SĘDZIOWSKI KRYMINAŁ W KOLBUSZOWEJ...

Remisem 1:1 zakończyło się szlagierowe spotkanie 23. kolejki Klasy okręgowej pomiędzy Sokołem Kolbuszowa Dolna a Wisłoką Dębica. Prowadzenie dla zespołu "Biało-Zielonych" uzyskał w 29. minucie Adrian Nowak, natomiast gospodarze wyrównali tuż przed przerwą, po trafieniu Kornela Kołacza z rzutu karnego. Wynik ten nie wpłynął na zmianę sytuacji w górnej części tabeli. Wisłoka w dalszym ciągu jest liderem i ma przewagę dwóch punktów nad drugim Sokołem.

GALERIA 1: Link

GALERIA 2: Link

Mimo iż uroczysta gala rozdania Oscarów odbędzie się dopiero 4 marca 2018 roku, to my już teraz poznaliśmy mocne kandydatury, które powalczą o zwycięstwo w kilku kategoriach. Mowa o trójce sędziowskiej z Podokręgu Stalowa Wola, "prowadzącej" mecz na szczycie Klasy okręgowej (grupa Dębica) - Sokół Kolbuszowa Dolna - Wisłoka Dębica. Od dzisiaj nazwiska Wilk, Łój i jeszcze raz Wilk stały się najpopularniejszymi wśród podkarpackich sędziów, o czym świadczą rozmaite hasztagi na portalach społecznościowych. Tomasz Wilk otrzymał już nominacje w kategorii "aktor pierwszoplanowy", Grzegorz Wilk w kategorii "montaż", z kolei Daniel Łój za "efekty specjalne". Cały zespół ma również szansę zgarnąć statuetki za "najlepszy scenariusz" oraz "kostiumy", gdyż zdaniem licznie zgromadzonej publiczności zamiast sędziów, na murawie pojawili się przebierańcy. Jeżeli oglądaliście niedawno mecz Realu Madryt z Bayernem Monachium i uważacie, że liczba błędów popełniona w obie strony przez Viktora Kassai'ego i spółkę była duża, to w Kolbuszowej co najmniej podwojono ich ilość. To co wydarzyło w spotkaniu Sokoła z Wisłoką przeszło ludzkie pojęcie i wprawiło kibiców Wisłoki w ogromną konsternację. Ale zacznijmy od początku...

Wisłoka przyjechała do Kolbuszowej z jasno określonym celem - nie przegrać, a najlepiej wywieźć trzy punkty. Podobne plany mieli gospodarze, którzy są bezpośrednim rywalem "Biało-Zielonych" w walce o awans do 4. ligi. Można było zatem spodziewać się niezwykle wyrównanego i twardego pojedynku. Trenerzy dębickiego klubu - Waldemar Piątek i Dariusz Kantor - postawili tym razem na bezpieczny wariant taktyczny 4-5-1. Wprowadzenie do linii pomocy Kacpra Maika miało na celu zagęszczenie środka i zwiększenie szans w odbiorze piłki. Zmianę ustawienia była widoczna już w pierwszym kwadransie, za który oba zespoły mogłyby uzyskać tytuł magistra z kunktatorstwa. Co ciekawe, od samego początku arbiter Tomasz Wilk gwizdał niemal każde drobne przewinienie, ale wydawało się, że sędziowanie po aptekarsku może okazać się skuteczne w meczu o dużą stawkę. Do momentu, w którym liczba rzutów wolnych dla Sokoła mnożyła się w zastraszającym tempie, a przewinienia na graczach Wisłoki były ostentacyjnie pomijane. W 20. minucie pierwszy poważny błąd sędziego na niekorzyść Sokoła (w zasadzie jedyny), gdy mógł, a raczej powinien podyktować rzut karny za nieczyste zagranie Andrzeja Wójcika na napastniku gospodarzy. Po tej sytuacji Tomasz Wilk rozochocił się w popełnianiu kolejnych klopsów - momentami wyglądało to tak, jakby prowadził zawody z zasłoniętymi oczami. W 29. minucie Jakub Szewczyk przechwycił piłkę w środku pola, rozejrzał się i niemal natychmiast fantastycznym, kilkudziesięciometrowym przerzutem uruchomił Adriana Nowaka. "Fryta" znakomicie "zebrał podanie", tworząc sobie wolny korytarz na końcu którego stał już tylko golkiper gospodarzy. Nowak uderzył mocno, a futbolówka przeleciała tuż obok nóg bezradnego Króla. Wisłoka wyszła na prowadzenie i bardzo skutecznie broniła dostępu do własnego pola karnego. W 35. minucie jeden z graczy Sokoła usiadł niemal na Mateuszu Ślęczace, wjeżdżającym w "szesnastkę" rywali - gwizdek sędziego milczał. Chwilę później cięty równo z trawą był Kacper Maik - również bez reakcji rozjemcy. Właściwie to w pierwszej części spotkania Kamil Dybski był bezrobotny (parę razy piąstkował po stałych fragmentach gry). Kiedy kibice szykowali się już powoli na przerwę, znów dał o sobie znać Tomasz Wilk na spółkę ze swoimi asystentami. Cała trójka nie zauważyła zdecydowanego przewinienia na Adrianie Nowaku pod polem karnym Sokoła, puszczając grę, co było tylko konsekwencją następnych pomyłek. Szybkie rozegranie gospodarzy i "laga" na skrzydłowego ... tutaj liniowy Łój nie odgwizdał dwumetrowego spalonego, po czym zawodnik z Kolbuszowej zdołał dośrodkować w taki sposób, że piłka nabiła rękę Mirosława Pokrywki - Tomasz Wilk wskazał na "wapno". W tym momencie nie wytrzymały trybuny, sztab szkoleniowy oraz piłkarze Wisłoki, którzy poczuli się przekręceni, jak licznik w 20-letnim BMW. Wydawało się, że kibice z'Łoj'ą porządnie nie tylko głównego, ale i asystentów, którzy nie potrafili w tym spotkaniu utrzymać linii i podejmowali decyzję patrząc pod 5-metrowym skosem, bądź nie ruszając się z miejsca. Nie nadążali za piłkarzami obu drużyn, choć nie ujmując nikomu - ci nie są demonami szybkości, jak choćby rozpędzony Marcelo, Ronaldo czy Gareth Bale. W doliczonym już czasie gry pierwszej połowy Kornel Kołacz pewnie wykorzystał rzut karny, a jego zespół schodził do szatni z korzystnym jak na przebieg wydarzeń rezultatem.

Naburmuszeni kibice nie dowierzali, temu co zobaczyli w tych 45 minutach, ale był to dopiero prolog do tego, co miało wydarzyć się później. Sędziowie nie zamierzali bowiem schodzić z pierwszego planu i w zasadzie z częstotliwością dwóch błędów na minutę prowadzili dalszą część zawodów, szybko wprowadzając nerwową atmosferę nie tylko na trybunach, ale przede wszystkim na murawie. Efektem ich pracy była seria żółtych kartek po obu stronach, choć w pewnym momencie dochodziło nawet do kuriozalnych historii, gdzie główny nie do końca wiedział komu powinien wlepić "żółtko". W drugiej połowie gra toczyła się przeważnie w środkowej strefie, a sytuacje bramkowe zaczęły się pojawiać dopiero w okolicach 70. minuty. Zdekoncentrowani dębiczanie stracili rytm i nie prezentowali już tak wyrafinowanej postawy jak na początku meczu. Sokół zaczął atakować, mając po swojej stronie dwie stuprocentowe okazje. Wisłoka starała się odpowiadać, ale podopieczni Waldemara Piątka byli momentami bezradni, gdy sędziowie zabierali im już nawet rzuty rożne i inne stałe fragmenty gry. Najgroźniejsze szarże na bramkę Króla pojawiły się po wejściu Łukasza Pateraka i Tomasza Pietrasiewicza. "Pietras" znakomicie zbierał górne piłki, a w jednej z indywidualnych akcji, został wycięty w polu karnym. Gdy wydawało się, że może tym razem sędzia Wilk "odda, o co zabrał" w 45. minucie, ten napomniał naszego napastnika żółtym kartonikiem za symulowanie. To oczywiście jeszcze raz rozwścieczyło kibiców KSW, którzy w liczbie 300 stawili się w Kolbuszowej, by wspierać "Biało-Zielonych". W końcówce najlepszą okazję do zmiany wyniku miał rozgrywający dobre zawody Adrian Nowak. "Nowy" wygrał pojedynek szybkościowy z bocznym obrońcą Sokoła, po czym wyszedł niemal sam na sam z bramkarzem, ale ten świetnie skrócił kąt i napastnik Wisłoki miał mało miejsca na mierzony strzał - uderzył celnie, lecz Król zdołał sparować piłkę do boku. W taki oto sposób zakończyło się spotkanie Sokoła z Wisłoką, które zostanie na długo w pamięci kibiców - nie ze względu na piękna grę, efektowny wynik, lecz na to co wyczyniali na murawie sędziowie z Podokręgu Stalowa Wola.

Dębiczanie zremisowali na niewygodnym terenie i mimo sporego niedosytu, muszą uszanować ten jeden wywalczony punkt. "Biało-Zieloni" pozostają liderem tabeli i teraz wystarczy, że będą spoglądać tylko na siebie. Do końca sezonu pozostało 8 spotkań, z czego przynajmniej dwa (Radomyślanka, Lechia Sędziszów) mogą jeszcze przysporzyć ekipie Waldemara Piątka i Dariusza Kantora trochę problemów. Oby tak się nie stało :)

***

Sokół Kolbuszowa Dolna - WISŁOKA DĘBICA 1:1 (1:1)
0:1 Nowak 29' (asysta Szewczyk)
1:1 Kołacz 45'(rzut karny)

Żółte kartki: Maik, Nowak, Pietrasiewicz
Widzów: 500 (w tym ponad 300 z Dębicy)

WISŁOKA DĘBICA(4-5-1): Dybski - Hus (82' Konik), Kowalski, Pokrywka, Wójcik - Ślęczka (63' Paterak) Bielatowicz (76' Sędłak), Pęcak, Maik (67' Maciosek), Nowak - Szewczyk (60' Pietrasiewicz).
Ozy dnia 22 kwiecień 2017 · 10 komentarzy · 2764 czytań ·Drukuj
Komentarze
2353
Marcin21 dnia 22 kwiecień 2017 20:35:01
to co ten prymitywny sędzina odpierdzielił w Kolbuszowej to BARCELONA PSG było pikuś , ten debil razem z liniowymi zrobili sobie teatr dla Sokoła ich decyzje to czysta porażka. Karny z kapelusza , faul na Nowaku przy lini pola karnego a on odgwizduje w drugą stronę i pokazuję żółtą kartkę oraz ewidentny karny na Pietrasiewiczu , widział ten kto był na tym meczu . To po co ściągać sędziów ze Stalowej Woli jak lepiej posędziowałby z Dębicy.Po prostu sędziowie zrobili z tego widowiska dramat...Smutek
504
prujad dnia 22 kwiecień 2017 20:35:13
Wynik, patrząc na to co wyprawiali sędziowie, i tak dobry. Przykładem może być akcja która zakończyła się karnym: najpierw nieodgwizdany faul przy linii na Nowaku, potem boczny puszcza co najmniej 3 metrowego spalonego a główny gwiżdże wątpliwego karnego. Wcześniej co najmniej dwukrotnie mógł i powinien odgwizdać faule w polu karnym na Ślączce i Maiku. Każde potknięcie zawodnika Sokoła to faul. Osobna historia to boczny biegający a raczej chodzący przy trybunie. Tak jak chłop się ustawiał to tragedia. Zawsze był 2 a nawet 3 metry za linią obrońców - jak mógł poprawnie oceniać sytuacje spalone to jest jego słodką a może gorzką tajemnicą (tyle co się nasłuchał). Co bardziej obiektywni kibice z Kolbuszowej nie mogli wyjść z podziwu dla takiego pseudo sędziowania.
1291
KSWfan dnia 22 kwiecień 2017 20:49:04
można nazwisko tego sędziego???
2353
Marcin21 dnia 22 kwiecień 2017 20:53:07
Główny: Tomasz Wilk linia: Łój i chyba jego brat Wilk Grzegorz ale on chyba był przy trybunie liniowym bo taki sam pajac jak główny Link : http://www.laww.vot.pl/ppndebica/wp-content/uploads/2017/04/Obsada-Sędziowska-21-27-kwiecień-2017-r..pdf
1291
KSWfan dnia 22 kwiecień 2017 21:20:35
kiedyś był Jagieła z Krosna ,no to teraz mamy Wilka...tych nazwisk nie zapomnimy na długo...Złość
31
pg dnia 22 kwiecień 2017 22:15:12
Tak czy inaczej przewaga jest zachowana 2 pkt

Patrząc na tabelę trzeba uwzględniać takie rzeczy ze:

Wisłoka gra jeszcze 8 meczy - 1 pauzuje - 2 pewne walkowery
Sokół Kolbuszowa D. gra 9 meczy - 1 pauza - 1 pewny walkower
Czermin gra 9 meczy - 0 pauz - 2 pewne walkowery
Mielec 9 meczy (i jeden jutro) - 1 pauza - 1 pewny walkower
Lechia 7 meczy (i jeden jutro) - 2 pauzy - 2 pewne walkowery
2353
Marcin21 dnia 23 kwiecień 2017 00:12:26
500 to min...z DĘBICY TRYBUNY CI POWIEDZĄ
2228
ksw8 dnia 23 kwiecień 2017 10:56:45
Kalkulacja jest prosta, jak Sokół przy pomocy sędziów wygra wszystkie mecze, to Wisłoka też nie może stracić punktów, trzeba wygrać pozostałe mecze i będzie ok
31
pg dnia 24 kwiecień 2017 01:28:53
Nowiny sa nieco bardziej powściągliwe w opisie

Widzów 300 (200 z Dębicy).
Pierwsi do konstruowania akcji zabrał się Sokół. Wisłoka jednak twardo broniła i umiała wyprowadzić groźne kontry. Jakub Szewczyk dograł po przekątnej do Adriana Nowaka, a popularny „Fryta” odpalił swoje „turbo” i przy asyście obrońcy oddał skuteczny strzał. Kolbuszowianie wyrównali tuż przed przerwą. Kamil Adranowicz urwał się skrzydłem i wyłożył piłkę Kornelowi Kołaczowi. Ten oddał strzał, który został zablokowany ręką przez Konrada Husa. Kołacz zamienił karnego na gola i mecz zaczął się od nowa. W drugiej połowie grę prowadzili miejscowi, a goście nastawili się na kontry. Sokół miał trzy klarowne okazje, a Wisłoka jedną. – Przyjechaliśmy tutaj nie przegrać. Szkoda, że w drugiej połowie Adrian Nowak nie dograł do Łukasza Pateraka, ale szanujemy punkt – oceniał Dariusz Kantor, drugi trener Wisłoki.
2228
ksw8 dnia 24 kwiecień 2017 11:39:25
Widzów tych zorganizowanych pod eskortą Policji było ponad 200, tylko trzeba dodać tych którzy przyjechali bez ochronyZ przymrużeniem oka takich było z 50 osób
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Tabela Terminarz
Lp.
Klub
M Pkt
1.
WISŁOKA DĘBICA
17 36
2.
Polonia Przemyśl
17 36
3.
Izolator Boguchwała
17 34
4.
Ekoball Sanok
17 33
5.
Wisłok Wiśniowa
17 32
6.
Rzemieślnik Pilzno
17 30
7.
Karpaty Krosno
17 29
8.
Piast Tuczempy
17 28
9.
Igloopol Dębica
17 26
10.
JKS Jarosław
17 25
11.
Sokół Kolbuszowa Dolna
17 21
12.
KS Wiązownica
17 21
13.
Błękitni Ropczyce
17 20
14.
Orzeł Przeworsk
17 18
15.
Przełom Besko
17 12
16.
Stal Gorzyce
17 12
17.
Sokół Nisko
17 10
18.
Korona Rzeszów
17 6
Mecze

IV LIGA

2018-11-17 13:00 | Relacja

Stal Gorzyce

Stal
Gorzyce

1:2

1:1

Wisłoka

Wisłoka

Strzelcy

  • 1:1 Lubera 16'
  • 1:2 Lubera 78'

IV LIGA

2019-03-15

JKS Jarosław

JKS
Jarosław

VS

Wisłoka

Wisłoka

Sponsorzy


















Statystyki reklamowe
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Brak wiadomości. Może czas dodać własną?
Aktualnie online
Gości online: 2

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 455
Najnowszy użytkownik: Doni
Warto zaglądnąć
Biuro Podróży ANTURJA

MCARD - Produkcja kart plastikowych