WISŁOKA DĘBICA - Chemik Pustków 4:1 (1:1)
WISŁOKA WYGRAŁA Z CHEMIKIEM - KONIK LEKIEM NA CAŁE ZŁO !

Wisłoka Dębica pokonała przed własną publicznością Chemik Pustków 4:1 w meczu 16. kolejki Klasy Okręgowej, który był jednocześnie ostatnim spotkaniem przy Parkowej 1 w
rundzie jesiennej. Bohaterem tego pojedynku został Bartłomiej Konik, kompletujący hat-tricka w niespełna godzinę. Dzięki kolejnej wygranej, "Biało-Zieloni" - co najmniej do niedzieli - będą okupować pozycję lidera tabeli.

Przed spotkaniem z Chemikiem, większość kibiców zgodnym głosem pobrzękiwała, że z dużo niżej notowanym rywalem punktów tracić nie należy. Poza tym, że wygrana Wisłoki była niejako wkalkulowana w ten pojedynek, to osobną kwestią pozostawał już tylko wymiar kary i ostateczna kosmetyka wyniku. O ile "Biało-Zieloni" byli zdecydowanym faworytem kilka dni przed zawodami, o tyle w dniu meczu wydawało się, że będziemy oglądać pojedynek Dawida z Goliatem - a to za sprawą absencji w zespole gości, gdzie w kadrze meczowej znalazło się aż 11 młodzieżowców, w tym 6 w wyjściowej "jedenastce". Grzechem byłoby zatem nie wykorzystać tej sytuacji i nie zaaplikować przeciwnikowi kilku bramek.

Ku wielkiemu zaskoczeniu wszystkich osób zgromadzonych na trybunach stadionu przy Parkowej 1, już w 5. minucie to goście z Pustkowa objęli prowadzenie. Stało się to za sprawą Pawła Cieślika, który po zagraniu kolegi z rzutu wolnego przeciął głową tor lotu piłki, a ta wpadła przy lewym słupku bramki Marcina Balasy. Golkiper Wisłoki mógł tylko bezradnie odprowadzić futbolówkę wzrokiem. Wydawało się, że to tylko wypadek przy pracy ... ehh (21. stracona bramka w tym sezonie), ale tak naprawdę cały pierwszy kwadrans gry w wykonaniu "Biało-Zielonych" wyglądał po prostu paskudnie. Podopieczni Waldemara Piątka nie potrafili stworzyć zagrożenia pod polem karnym rywali, ba - bardzo topornie szło konstruowanie ataku pozycyjnego. Już od samego początku zauważalny był brak Dawida Bielatowicza (pauza za kartki) - naszego małego (ale wielkiego sercem i duchem) generała, który w takich chwilach mógłby poukładać grę w środku pola.

Dopiero w 15. minucie odnotowaliśmy pierwszy, celny strzał dębiczan - z dystansu próbował Mateusz Ślęczka. Dosłownie dwie minuty później gospodarze ruszyli już z bardziej zdecydowaną szarżą. Najpierw stuprocentową okazję zmarnował Tomasz Pietrasiewicz, a po chwili bramkarz Chemika, Konrad Papiernik, odbił przed siebie piłkę po soczystym uderzeniu Adriana Nowaka. Tym razem jednak świetnie ustawiony i zorientowany w temacie, Bartłomiej Konik, idealnie dostawił stopę i strzałem pod poprzeczkę zmieścił futbolówkę w siatce gości. Po tej akcji Wisłoka doprowadziła do remisu, a kibice czekali na więcej. "Biało-Zieloni" jeszcze przez parę minut gnębili defensywę Chemika. W 20. minucie bliski zdobycia kuriozalnej bramki był Wacław Maciosek. Popularny "Cafu" wybijał piłkę przed siebie, ta poleciała niczym kometa, zrobiła kozioł i o mały włos nie zmyliła chimerycznie broniącego golkipera z Pustkowa. W pierwszej połowie, oprócz świetnej oprawy kibiców KSW, warte odnotowania były jeszcze: próba z bliskiej odległości Andrzeja Wójcika (po zamieszaniu w polu karnym, zablokowany), rajd prawą stroną boiska Mateusza Ślęczki i wyłożenie do Piotra Zięby - jego strzał minimalnie nad poprzeczką oraz kąśliwe uderzenie Nowaka wybronione przez Papiernika. Po 45 minutach na tablicy świetnej tylko 1:1, dlatego też sztab szkoleniowy Wisłoki miał nieco przemyśleń w przerwie przed rozpoczęciem drugiej połowy.

Duet trenerski Piątek - Kantor postanowił wzmocnić siłę ofensywną, stąd już w 46. minucie na boisku zameldował się Damian Kozak, zmieniający Dominika Szydłę. Pierwsze minuty po zmianie stron i "nowe oblicze" "Biało-Zielonych" nie porwało nas specjalnie, ale w 54. minucie gospodarze wyszli na prowadzenie. Po faulu na Mateuszu Ślęczce, Adrian Nowak zdecydował się na bezpośredni strzał z rzutu wolnego (piłka ponad 30 metrów od bramki Chemika, pozycja na dośrodkowanie), co tym razem okazało się trafną decyzją. I tak po raz kolejny w kontekście dębiczan sprawdziło się powiedzenie, że kiedy nie idzie z gry, to trzeba próbować ze stałych fragmentów. Po objęciu prowadzenia mieliśmy okres, w którym oba zespoły poświęcały energię głównie na przerywanie akcji w środku pola, wybijanie piłki po autach bądź zabawę w powietrznego, główkowego ping-ponga - typowe "męczenie buły". W 67. minucie mogliśmy jednak na chwilę oderwać wzrok od chaotycznych, niedokładnych zagrań i podziwiać wzorcową akcję w wykonaniu Damiana Kozaka. Młody pomocnik Wisłoki, wyłuskał piłkę rywalowi, urwał się prawym skrzydłem, przełożył techniczną sztuczką kolejnego przeciwnika i dośrodkował w pole karne, a tam królem polowania okazał się nie kto inny, jak ... Bartłomiej Konik. Napastnik gospodarzy wyskoczył w powietrze niczym topowy gracz NBA i strzałem głową podwyższył na 3:1. O tym, że przydomek "dębicki Mandżukic" pasuje do Bartka idealnie przekonaliśmy się chwilę później, gdy Koniar, w stylu Chorwata, świetnie odnalazł się w "szesnastce" gości i po strąceniu piłki przez Pietrasiewicza, z bliska dopełnił formalności, ustalając wynik spotkania na 4:1.

Po wygranej Wisłoki z Chemikiem Pustków i potknięciu Lechii Sędziszów Małopolski w Przecławiu (2:2) pewnym jest, że w przypadku zainkasowania trzech punktów w starciu z Brzostowianką, "Biało-Zieloni" zajmą w najgorszym przypadku 3. miejsce po rundzie jesiennej. Oczywiście, przy powyższym założeniu i ewentualnych wpadkach victorii Czermin oraz Stali II Mielec, miejsce to może być wyższe, a nawet całkiem realny wydaje się scenariusz z liderem tabeli :)


WISŁOKA DĘBICA - Chemik Pustków 4:1 (1:1)
0:1 Cieślik 5"
1:1 Konik 18" (asysta Nowak)
2:1 Nowak 54" (asysta Ślęczka)
3:1 Konik 67" (asysta Kozak)
4:1 Konik 69" (asysta Pietrasiewicz)

WISŁOKA: Balasa - Maciosek, Wójcik, Kowalski, Szydło (46' Kozak) - Ślęczka, Zięba (87' Piecuch), Pęcak, Nowak (72' Bieszczad) - Konik (81' Durał) - Pietrasiewicz.
Ozy dnia 05 listopad 2016 · 3 komentarze · 1983 czytań ·Drukuj
Komentarze
1503
Outlook dnia 05 listopad 2016 16:11:55
Team Przecław - Lechia 2:2Uśmiech
610
Beer dnia 05 listopad 2016 17:39:44
Panowie, Brzostowianka to totalny outsider, może jakaś dwu-cyfróweczka na koniec dla kibiców ?
2228
ksw8 dnia 06 listopad 2016 20:55:50
Sezon jesienny dobiega końca i jak spojrzeć na tabelę najlepsza obrona w lidze czyli Victoria .. kontra.. najlepszy atak ,, Wisłoka''. Na razie górą Victoria która chyba dopnie swego i zostanie mistrzem jesieni ? Wniosek jest jeden podstawą jest solidna obrona i solidny bramkarz, nasza obrona jest dziurawa jak ser szwajcarski, w przerwie zimowej trzeba wzmocnić formacje obronną..
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Tabela Terminarz
Lp.
Klub
M Pkt
1.
WISŁOKA DĘBICA
17 36
2.
Polonia Przemyśl
17 36
3.
Izolator Boguchwała
17 34
4.
Ekoball Sanok
17 33
5.
Wisłok Wiśniowa
17 32
6.
Rzemieślnik Pilzno
17 30
7.
Karpaty Krosno
17 29
8.
Piast Tuczempy
17 28
9.
Igloopol Dębica
17 26
10.
JKS Jarosław
17 25
11.
Sokół Kolbuszowa Dolna
17 21
12.
KS Wiązownica
17 21
13.
Błękitni Ropczyce
17 20
14.
Orzeł Przeworsk
17 18
15.
Przełom Besko
17 12
16.
Stal Gorzyce
17 12
17.
Sokół Nisko
17 10
18.
Korona Rzeszów
17 6
Mecze

IV LIGA

2018-11-17 13:00 | Relacja

Stal Gorzyce

Stal
Gorzyce

1:2

1:1

Wisłoka

Wisłoka

Strzelcy

  • 1:1 Lubera 16'
  • 1:2 Lubera 78'

IV LIGA

2019-03-15

JKS Jarosław

JKS
Jarosław

VS

Wisłoka

Wisłoka

Sponsorzy


















Statystyki reklamowe
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Brak wiadomości. Może czas dodać własną?
Aktualnie online
Gości online: 3

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 455
Najnowszy użytkownik: Doni
Warto zaglądnąć
Biuro Podróży ANTURJA

MCARD - Produkcja kart plastikowych