Błękitni - Wisłoka 3:1 (1:0)
Przegraną zakończyło się wyjazdowe spotkanie Wisłoki, która przy sporej ilości wiernych kibiców uległa lepiej strzelającym Błękitnymi Ropczyce.
Już sama sytuacja w tabeli zapowiadała zaciętą walkę. Obie drużyny z jednakową liczbą punktów plasowały się na jedenastym i dwunastym miejscu. Jednak po bliższym przyjrzeniu się przedmeczowym statystykom Gospodarzy, z poprzednich występów w lidze, można się było spodziewać wyprowadzania szybkich i odważnych kontrataków, wielu strzałów na bramkę, a także licznych rzutów rożnych stwarzających realne zagrożenie i sytuacje podbramkowe.
Goście natomiast wzmocnieni nowym transferem, skład Wisłoki zasilił Miroslav Karp, zdawali się nie odrobić przedmeczowej lekcji i wraz z początkiem meczu po prostu zaspali.
Pierwszym minutom spotkania towarzyszyła dokładnie zaplanowana ofensywa Gospodarzy. Gola już w 5 minucie po rzucie wolnym zdobył kapitan zespołu - Sulisz. Następnie Błękitni przeprowadzali szybkie akcje opierające się głównie na dokładnych, długich podaniach wprost na pole karne. Dzięki temu błyskawicznie stworzyli sobie dogodne sytuacje strzeleckie i ogromne niebezpieczeństwo pod bramką Wisłoki. Goście próbowali odmienić losy spotkania, niestety nieskutecznie. Kilka rzutów wolnych w wykonaniu Grybosia nie stworzyło zagrożenia pod bramką rywala. Widowiskowe rajdy Cyzy lewą stroną czy prawą debiutującego Karpia nie zostały zakończone nawet strzałem na bramkę. Za to obrona nie narzekała na brak pracy, gdyż każdy ich błąd kończył się strzałem na bramkę. Najpierw pewnymi interwencjami popisał się Podlasek, później pewnie bronił Balasa. Mimo iż Wisłoka była częściej w posiadaniu piłki przez ostatnie 15 minut pierwszej połowy, żadnej z efektownych zespołowych akcji Grybosia, Bielatowicza i Cyzy nie udało się zakończyć golem. Również samotne rajdy Darka Bieszczada kończyły się niecelnymi strzałami Pęcaka, a dryblingi Tomasza Kota nie kończyły się nawet dośrodkowaniem w pole karne. To z pewnością wpłynęło na nerwową końcówkę pierwszej połowy, kiedy to Cyza został ukarany żółtą kartką, a Balasa musiał piąstkować strzały Gospodarzy.
Drugą połowę Wisłoka zaczęła ofensywnie z Maikiem w składzie za Pęcaka. Jednak w 53 minucie padł gol dla Błękitnych. Po długim krosowym podaniu Łukasz Kosiba mija dotychczas dobrze grającego Darka Bieszczada i pewnym strzałem pokonuje Balasę. Goście nie zamierzali się jeszcze poddać. Darek Bieszczad po samotnej akcji strzelił minimalnie obok bramki oraz po wspólnej ofensywie z Maikiem również nie zdobywają gola. Wisłoka wiele razy została złapana na pozycji spalonej, co dodatkowo potęgowało frustrację. Chwilę nieuwagi wykorzystali Błękitni Ropczyce, w 67 minucie pada kolejny gol dla gospodarzy, sytuację sam na sam wykorzystuje Łukasz Kosiba, Cyza i Yablonskiy nie zdążyli wrócić pod własną bramkę. Atmosfera w drużynie Gości jaki i na trybunach zrobiła się coraz bardziej nerwowa. Po kilku uzasadnionych i nieuzasadnionych spalonych oraz słusznych i niesłusznych rzutach z autu zawodnikom Wisłoki było bardzo ciężko kontrolować grę i emocje. W obu drużynach zaszły zmiany. Wisłoka mimo niekorzystnego wyniku nie poddała się. Bielatowicz dośrodkowywał kilka razy, ale nikt celnie nie zakończył jego podań. Odważny strzał Guzika przeszedł również ponad bramką, Darek Bieszczad grał już na wszystkich pozycjach – zdecydowanie w obronie oraz nie szczędząc sił w ataku. Zadawało się, iż Wisłoka potrzebowała cudu, aby zdobyć upragnionego, honorowego gola. Wtedy na boisko wszedł Kacper Bieszczad, który z perfekcyjnym wyczuciem gry włączył się do akcji ofensywnych. Wysiłki zespołu zostały nagrodzone jedynym golem Grybosia w 86 minucie.
Z pewnością wynik świadczy o tym, iż ropczycki zespół umiał przechylić wygraną na swoja korzyść, i dzięki temu na pewno był lepszy. Drużyna Wisłoki na pewno pokazała ducha walki i zaangażowanie. Potwierdziła również, że ma potencjał, wiarę w wygraną oraz ambicje. Ale także niestety fakt iż każdy zdobyty gol, zależy jedynie od predyspozycji strzeleckiej Grybosia. Wisłoka nie potrzebuje cudów ani czarów, po prostu potrzebuje Bramkostrzelnego-Magika. Miejmy nadzieję, że będzie nim ktoś już w następnym meczu.

0:1 – Sulisz 5 min.
0:2 – Ł. Kosiba 53 min.
0:3 – Ł. Kosiba 67 min.
1:3 – Gryboś 86 min.

Żółte kartki: Cyza 41 min, Yablonskiy 58 min, Bielatowicz 71 min, Kot 85 min.

WISŁOKA: Balasa – Yablonskiy, Karp, Podlasek, Cyza (K.Bieszczad), D.Bieszczad, T.Kot, Kardyś (Guzik), Bielatowicz, Pęcak (Maik ), Gryboś.

Sędziowali: Wojciech Wolan (główny), Mariusz Koper, Wojciech Ciołek (Tarnobrzeg).

Widzów: około (350 osób)

relacja: F.anka
bzd dnia 29 sierpień 2015 · 0 komentarzy · 1610 czytań ·Drukuj
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Tabela Terminarz
Lp.
Klub
M Pkt
1.
WISŁOKA DĘBICA
17 36
2.
Polonia Przemyśl
17 36
3.
Izolator Boguchwała
17 34
4.
Ekoball Sanok
17 33
5.
Wisłok Wiśniowa
17 32
6.
Rzemieślnik Pilzno
17 30
7.
Karpaty Krosno
17 29
8.
Piast Tuczempy
17 28
9.
Igloopol Dębica
17 26
10.
JKS Jarosław
17 25
11.
Sokół Kolbuszowa Dolna
17 21
12.
KS Wiązownica
17 21
13.
Błękitni Ropczyce
17 20
14.
Orzeł Przeworsk
17 18
15.
Przełom Besko
17 12
16.
Stal Gorzyce
17 12
17.
Sokół Nisko
17 10
18.
Korona Rzeszów
17 6
Mecze

IV LIGA

2018-11-17 13:00 | Relacja

Stal Gorzyce

Stal
Gorzyce

1:2

1:1

Wisłoka

Wisłoka

Strzelcy

  • 1:1 Lubera 16'
  • 1:2 Lubera 78'

IV LIGA

2019-03-15

JKS Jarosław

JKS
Jarosław

VS

Wisłoka

Wisłoka

Sponsorzy


















Statystyki reklamowe
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Brak wiadomości. Może czas dodać własną?
Aktualnie online
Gości online: 3

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 455
Najnowszy użytkownik: Doni
Warto zaglądnąć
Biuro Podróży ANTURJA

MCARD - Produkcja kart plastikowych